Gotye mógł zarobić na "Somebody I Used To Know" miliony dolarów

Sześć lat temu jego przebój gościł w każdej radiostacji, dorobił się setek coverów i milionów wyświetleń. Autor "Somebody I Used To Know" jednak nie przekuł sukcesu artystycznego w finansowy. Przynajmniej jeżeli chodzi o pieniądze z Youtube’a.

Gotye nie chciał podpiąć reklam do swojego teledysku, przez co nie zarobił sporych pieniędzy

Przypomnijmy, że "Somebody I Used To Know", singel promujący trzecią płytę Gotye "Mirrors" do sieci trafił 5 lipca 2011 roku. Klip i sama piosenka, opowiadająca o doświadczeniach w związkach artysty, szybko zdobyły sporą popularność.

Reklama

Utwór spotkał się z pozytywnymi opiniami krytyków. Duet zgarnął za niego dwie statuetki Grammy: w kategorii najlepszy występ popowy duetu/zespołu (piosenka wykonana była z Kimbrą) oraz dla utworu roku. Kompozycja podbiła serca słuchaczy na całym świecie i spodobała się również Polakom. Przez 18 tygodni zajmowała pierwsze miejsce na Liście Przebojów Programu III Polskiego Radia, co było rekordowym wynikiem tego zestawienia.

Po premierze teledysku Gotye zainteresowały się media. Wokalista zaczął otrzymywać zaproszenia do popularnych programów telewizyjnych i radiowych. Jego utwór wykorzystano w wielu serialach i filmach, a klip do niego, w reżyserii australijskiej artystki Natashy Pincus, obejrzano w serwisie Youtube ponad 940 milionów razy.

Sprawdź tekst i tłumaczenie utworu "Somebody I Used To Know" w serwisie Teksciory.pl!

Jak jednak ustalili dziennikarze australijskiego serwisu news.com.au, Gotye, wbrew temu, co się powszechnie sądzi, nie zarobił gigantycznych pieniędzy na piosence. Mieszkający przez wiele lat w Australii Belg jeszcze przed emisją klipu zastrzegł, że nie chce zarabiać na reklamach puszczanych przed teledyskiem.

Gdy "Gangnam Style" Koreańczyka PSY przebijał barierę dwóch miliardów wyświetleń, obliczono, że z samego Youtube’a zarobił 10 milionów dolarów. Australijskie media szybko oszacowały, że Gotye na "Somebody I Used To Know" mógł zarobić nawet pięć milionów dolarów. Belg wytłumaczył dziennikarzom swoją decyzję o niepodpinaniu reklam.

"Nie jestem zainteresowany sprzedawaniem muzyki. To powód, dla którego nie wprowadziłem reklam na swój kanał Youtube, co w dzisiejszych czasach wydaje się dziwne, ale to decyzja, którą mogłem podjąć. Nigdy nie chciałem też łączyć mojej muzyki z reklamami. Reklamy błagają o naszą atencję na całym świecie. Jeżeli robisz coś, co kochasz, a inni którym na tym zależy, trzymają to z daleka od świata 'hej, kup to' i to jest dobra sytuacja" - mówił Gotye.

"Nie mam nic przeciwko łączeniu mojej muzyki z kreatywnymi projektami w telewizji lub filmem. Mam swoje zasady i jeżeli student ze szkoły filmowej będzie chciał wykorzystać moją twórczość, zgodzę się na to, nie chcąc żadnych pieniędzy. Jeżeli ktoś chce go natomiast wykorzystać komercyjnie, muszę zobaczyć jaki ma budżet i jaka jest kreatywność projektu" - tłumaczył muzyk.

Warto dodać, że połowę tantiem, które Gotye otrzymuje dzięki swojemu przebojowi, przekazuje spadkobiercom Luiza Bonfy, gdyż Belg wykorzystał sampel z jego piosenki "Seville".

"Był moment, w którym rozważałem pójście do sądu, ale nie chciałem tam spędzić czasu, który mogłem wykorzystać lepiej. Niesamowitą pracę wykonali moi menedżerowie, którzy chronili mnie przed każdym zapytaniem i wezwaniem. W końcu dałem sobie spokój z pieniędzmi, prawnikami i sądami. Nie chciałem, by to wysysało ze mnie energię" - mówił.

Co słychać u muzyka? Oprócz prac nad nowym albumem, Gotye przeprowadził się do Nowego Jorku, a ponadto poświęcił się tez mocno działalności jego zespołowi Basic, w którym gra na perkusji. Włączył się także w stworzenie filmu dokumentalnego "Westwind: Djalu's Legacy", który ma zostać zaprezentowany jeszcze w tym roku.

Dowiedz się więcej na temat: Gotye

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje