George Shelley przerwał milczenie po śmierci siostry

Były wokalista Union J przerwał milczenie po tym, jak na początku maja, wskutek ciężkich obrażeń po potrąceniu przez samochód, zmarła jego 21-letnia siostra.

Siostra George'a Shelleya miała zaledwie 21 lat

21-letnia Harriet Shelley została potrącona przez auto 28 kwietnia. Natychmiast po wypadku została przetransportowana na oddział intensywnej terapii do jednego ze szpitali w Bristolu. Lekarze już od początku informowali, że jej stan jest bardzo ciężki (dziewczyna doznała poważnych obrażeń głowy). 6 maja rodzina Shelley poinformowała o śmierci 21-latki.

Reklama

13 maja milczenie przerwał jej brat, George Shelley, wokalista i prezenter radiowy.

"Nigdy nie pogodzę się z tym, że odeszłaś. Zawsze będziesz przy mnie. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką, moją siostrą, moim aniołem. Zbyt piękna i czysta, aby chodzić pomiędzy ludźmi, teraz przebywasz gdzieś indziej" - pisał piosenkarz na swoim Instagramie.

George Shelley, zdobył sławę dzięki udziałowi w programie "X Factor" w 2012 roku. W jego trakcie został członkiem formacji Union J, która dotarła do finału talent show (zajęła w nim czwarte miejsce).

Po sukcesie w programie grupa wydała dwie płyty "Union J" oraz "You Got It All - The Album". W 2016 roku Shelley postanowił kontynuować karierę bez kolegów (do tej pory ukazała się jego EP-ka "Originals").

Ponadto Shelley spełnia się również jako prezenter radiowy, a także zaliczył epizod aktorski w serialu "Murder in Successville".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje