George Michael: Jego przyjaciel twierdzi, że zabiły go narkotyki

Śmierć George’a Michaela wciąż wywołuje zażarte dyskusje. Policja nadal nie podała oficjalnej przyczyny zgonu, co rodzi kolejne spekulacje. Bliski przyjaciel George’a Michaela z młodości twierdzi, że przyczyną mogły być narkotyki.

George'a Michaela zabiły narkotyki? Tak twierdzi jego przyjaciel

George Michael zmarł w pierwszy dzień Bożego Narodzenia (25 grudnia) w swej posiadłości, w miejscowości Goring, w wieku 53 lat. Michael Lippman, menedżer wokalisty, powiedział, że przyczyną śmierci artysty była niewydolność serca.

Reklama

Lokalna policja szybko poinformowała, że traktuje śmierć artysty na tym etapie śledztwa jako "niewyjaśnioną, ale nie podejrzaną". Do tej pory nieznane są natomiast wyniki testów toksykologicznych, co podsyca medialne spekulacje.

W 2017 roku "The Sun" ujawnił, że policja sprawdza, czy przyczyną śmierci Michaela nie były narkotyki.

"Chcą wyjaśnić okoliczności ostatnich siedmiu dni życia George'a" - informował "The Sun". Do sprawy zaangażowano doświadczonych detektywów, zajmującymi się najpoważniejszymi sprawami oraz poproszono agencje fotograficzne z Londynu o dostarczenie ostatnich zdjęć z domu wokalisty.

Policja w ostatnich dniach przesłuchała m.in. partnera George'a Michaela, Fadiego Fawaza, który znalazł ciało gwiazdora. Mężczyzna miał podawać sprzeczne informacje o okolicznościach tego, co zdarzyło się w dniu śmierci Michaela. Na Twitterze stylisty pojawił się m.in. wpis, w którym sugerowano, że Michael popełnił samobójstwo. Potem jednak został usunięty, a sam Fawaz stwierdził, że jego konto zhakowano.

Na temat śmierci w rozmowie z BBC wypowiedział się jego wieloletni przyjaciel Andros Georgiou, którego wokalista miał nazywać nawet swoim kuzynem. Mężczyzna stwierdził, że przyczyną zgonu jego przyjaciela mogły być narkotyki.

"Myślę, że wziął czegoś za dużo. Mogła to być mieszanka antydepresantów z innymi narkotykami i alkoholem i jego serce przestało bić" - stwierdził Georgiou, który jest przekonany, że nie Michael nie targnął się na swoje życie.

"Miał myśli samobójcze, ponieważ jego zdrowie psychiczne było w kiepskim stanie. Jednak nie wierzę, że popełnił samobójstwo" - kontynuował przyjaciel Michaela w rozmowie z Victorią Derbyshire.

Andros Georgiou stwierdził również, że ulubionym narkotykiem Michaela była kokaina, natomiast pogardzał heroiną i nigdy by jej nie wziął.

Mężczyzna ponadto na swoim Facebooku opublikował wpis, w którym napisał, że nie może już dłużej milczeć w obliczu kłamstw na temat przyjaciela. Georgiou ma zamiar ujawnić szczegóły relacji Fawaza z Michaelem. "Mam nadzieję, że ten 'nikt' nie zarobi złamanego grosza na śmierci George'a" - napisał przyjaciel Michaela, przy okazji atakując Fawaza.

W związku ze śledztwem wciąż nie ustalono daty pogrzebu legendarnego artysty. Wiadomo jednak, że na ceremonii wystąpi Elton John, a "kluczową rolę" na pożegnaniu gwiazdora odegrać ma jego były partner, Kenny Goss.

Dowiedz się więcej na temat: George Michael

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje