George Michael atakuje Blaira

George Michael ostro zaatakował brytyjskiego premiera, Tony'ego Blaira, którego uważa za "niebezpiecznego człowieka". Wokalista, będący długoletnim zwolennikiem Partii Pracy, zaapelował do jej przywódców o jak najszybsze pozbycie się swego lidera.

Michaelowi poszło oczywiście o oddanie, z jakim brytyjski rząd wspiera Amerykanów w wojnie w Iraku.

Reklama

"Nie potrafię sobie wyobrazić, co czują ludzie, którzy stracili swe dzieci, słuchając żałosnego pobekiwania Tony'ego Blaira, który uparcie twierdzi, że świat stał się bezpieczniejszym miejscem" - mówi wokalista.

"Proszę Boga, aby Partia Pracy miała odwagę pozbyć się Blaira, bo bez niego może przetrwać najbliższe wybory".

Michael uważa, że zniknięcie brytyjskiego premiera ze sceny politycznej byłoby korzystne nie tylko dla jego ojczyzny.

"Myślę że dla stosunków międzynarodowych bardzo ważne jest, aby on odszedł. Uważam, że jest on globalnie niebezpiecznym człowiekiem. On jest altruistą, któremu zdaje się, że robi wszystko jak najlepiej, ale nie potrafi stawić czoła swemu własnemu ego".

Blair nie po raz pierwszy stał się obiektem ataku byłego wokalisty grupy Wham. W animowanym teledysku do singla "Shoot The Dog", który ukazał się w sierpniu 2002 roku, brytyjski szef rządu został pokazany jako piesek aportujący na komendę amerykańskiego prezydenta, George'a W. Busha.

W marcu ukazuje się nowa płyta George'a Michaela, zatytułowana "Patience".

Dowiedz się więcej na temat: wokalista | Michael | george | Georgios Panayiotou | George Michael

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje