Fani oburzeni po koncercie Guns N' Roses w Gdańsku

"Koszmarna organizacja", problemy z miejscami na trybunach, ogromna strefa Golden Circle - uczestnicy koncertu Guns N' Roses w Gdańsku nie szczędzą ostrych słów krytyki.

Fani na koncercie Guns N' Roses w Gdańsku

To miało być święto muzyki dla ponad 41 tysięcy fanów z całej Polski, a także gości z zagranicy - na Stadionie Energa w Gdańsku we wtorek (20 czerwca) zagrała grupa Guns N' Roses z trzema oryginalnymi muzykami w składzie: Axlem Rose'em (wokal), Slashem (gitara) i Duffem McKaganem (bas).

Reklama

O ile do formy muzycznej Amerykanów (prawie 30 utworów, 3 godziny grania) nie można mieć wielkich zastrzeżeń, to sporo krytycznych uwag wzbudziła organizacja koncertu.

Dyskusja oburzonych fanów na facebookowym profilu firmy Live Nation liczy kilkadziesiąt komentarzy, jeszcze więcej głosów można znaleźć we wpisach pod relacjami w mediach.

Co przede wszystkim zarzucają uczestnicy koncertu?

Furorę robi zwłaszcza zdjęcie płyty stadionu, która była podzielona na dwie strefy: Golden Circle (z droższymi biletami) i "zwykłą" płytę. Okazało się, że wbrew temu co zaznaczono na grafice z podziałem miejsc, Golden Circle zajmuje zajmuje jakieś 2/3 powierzchni płyty.

Nie brak też negatywnych komentarzy związanych z numerowanymi miejscami na trybunach w sektorach niższych. Okazało się, że ochrona wpuszczała ludzi na dowolne miejsca. Jeden z uczestników opisuje, że doszło do bójki pomiędzy fanami w sprawie zajmowanych krzesełek.

W trakcie koncertu ludzie zaczęli zajmować również miejsca na schodach, blokując przejścia ewakuacyjne. Ochroniarze w tej kwestii reagowali opieszale (sytuacja powtarzała się po krótkiej chwili) lub wcale.

Dowiedz się więcej na temat: Guns N'Roses

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje