Ewa Farna i jej spowiedź ("Ewa Farna 10: Skazana na busa")

"Pokażę się fanom bez make-upu, wkurzona, zestresowana i zdesperowana" - tak Ewa Farna zapowiada dokumentalny film przygotowany z okazji jubileuszu 10-lecia kariery.

Ewa Farna bez tajemnic

W 2016 roku Ewa Farna obchodziła dziesięciolecie działalności muzycznej w Czechach, w tym roku natomiast świętuje dziesięć lat obecności na polskim rynku muzycznym. 30 września w Lubinie odbył się koncert jubileuszowy wokalistki, podczas którego na scenie wystąpili goście - Ewelina Lisowska i raper KaeN.

Reklama

Ostatnie dwa lata Farna spędziła w towarzystwie kamer. Oprócz nagrywania kolejnych singli, roli jurora w "Idolu" oraz wielu innych aktywności Ewa przygotowywała się do największego koncertu w swojej karierze - w praskiej hali koncertowej Forum Karlin, który to początkowo miał być główną osią filmu.

Film "Ewa Farna 10: Skazana na busa" pokazuje 24-letnią gwiazdę w wielu różnych rolach i na etapie podejmowania wielu ważnych decyzji czy to zawodowych czy też prywatnych - jakiś czas temu Ewa poinformowała fanów, ze wyszła za mąż za swojego gitarzystę Martina Chobota.

"Przez dokument chciałabym pokazać ludziom jak wygląda świat show-biznesu, jakie to emocje, kiedy spędzasz czas dojrzewania na oczach publiczności oraz mediów. Chciałam pokazać, jak wygląda praca i przygotowania zanim wejdzie się na scenę i kiedy się z niej schodzi. Ludzie często myślą, ze moja praca ogranicza się tylko do pracy na scenie - w momencie koncertu i koniec, zakładają, że pracuje tylko przez te 1,5 godziny tam na scenie i pytają co robię w ciągu tygodnia" - mówi Ewa.

"Pokażę się fanom bez make-upu, wkurzona, zestresowana i zdesperowana, kiedy 4 miesiące przed dużym koncertem rozstanę się z managementem, z którym byłam od początku kariery. Zabiorę kamerę także do rodzinnego domu, pokażę, gdzie lubię być i skąd pochodzę. Udało mi się namówić do wywiadu swoich rodziców, a to naprawdę wyjątkowe bo rodzice nie udzielają wywiadów" - dodaje wokalistka.

Dokument "Ewa Farna 10: Skazana na busa" pojawi się jednocześnie na rynku polskim i czeskim dlatego są w nim napisy. Farna przechodzi płynnie z czeskiego do polskiego i tłumaczy, dlaczego o niektórych rzeczach aż do tej chwili nie mówiła publicznie. "W dzisiejszym świecie pełnym hashtagów i napisów trudno mi czasem rozmawiać o rzeczach, kiedy nie mogę dodać kontekstu i opowiedzieć o tym jak chce. Nie mogę się wiec doczekać dokumentu, który jest moja 'spowiedzią', z której nikt nie może mnie wyciąć" - podkreśla.

INTERIA.PL/RMF
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Farna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje