Reklama

Eryk Kulm nie żyje. Perkusista jazzowy miał 67 lat. Wzruszające słowa syna

Informację o śmierci Eryka Kulma potwierdziło m.in. Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.

Informację o śmierci Eryka Kulma potwierdziło m.in. Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.
Eryk Kulm miał 67 lat /Jerzy Pawleta /Agencja FORUM

Ceniony perkusista jazzowy miał 67 lat - chorował na nowotwór.

"Wirtuozeria, elegancja i wielkie swingujące serce"... - tak o nim pisano... Żegnaj Eryku... - czytamy na facebookowym profilu Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

W latach 70. Eryk Kulm wyjechał do USA, gdzie m.in. studiował na prestiżowej uczelni Berklee College of Music. W sumie w Stanach Zjednoczonych spędził ok. 15 lat, a do Polski powrócił w 1989 r. Trafił do grupy Zbigniewa Namysłowskiego, potem grał z m.in. Leszkiem Możdżerem i Janem Ptaszynem Wróblewskim.

Reklama

Stał na czele swojego zespołu Quintessence, przez który przewinęła się czołówka polskiego jazzu (m.in. Piotr Wojtasik i Maciek Sikała).

Wiosną tego roku wydał płytę "Private Things".

Album zaczął powstawać, kiedy artysta jeszcze nie mógł grać: w jego głowie pojawiały się nowe melodie, motywy które nagrywał na dyktafon. W końcu było ich tak wiele, że postawił zebrać nowy skład swojego Quintessence.

"Nie zdawałem sobie z sprawy z tego jak otworzy to moją głowę, jak pozwoli mi oddychać" - mówił Kulm o pierwszych wrażeniach po nagraniu "Private Things".

Perkusista był ojcem aktora Eryka Kulma Jr. (m.in. seriale "Barwy szczęścia", "Bodo", "Belle Epoque", film "Kamienie na szaniec"), który pożegnał go na Facebooku.

"Pa Tatuś. Mam nadzieje, że nauczyłeś mnie jednego - miłości. Ty byłeś miłością. Kochałeś jak nikt inny. Mamę, mnie i Jazz. I parę innych rzeczy. (...) Twoje życie było jednym wielkim sprawdzianem i nigdy nie było łatwo, a ty zawsze dawałeś radę. Zawsze wiedziałeś, że będzie dobrze. Po prostu wiedziałeś. Zawiść i zazdrość innych nie wygrały z Tobą. Byłeś najlepszy i wszyscy o tym wiedzieli. (...) Byłeś najlepszym ojcem jaki mógł mi się trafić. Nauczyłeś mnie, że serce to jedyny drogowskaz i tylko nim kierowałeś się w życiu. Twoja intuicja była nieomylna. Obym był chociaż w małej części podobny do Ciebie. Widzimy się tatku. Czuje, że rzeczy które mi mowiłeś zrozumiem dopiero za jakiś czas" - napisał Eryk Kulm Jr.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nie żyje
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy