Doda okradziona

Blisko 40 tysięcy złotych wynosi wartość rzeczy, jakie w zeszłym tygodniu złodzieje wynieśli z domu Doroty "Dody" Rabczewskiej i jej męża Radosława Majdana w podkrakowskim Zabierzowie. "Najbardziej mi szkoda naszych wspólnych zdjęć" - mówi wokalistka grupy Virgin.

Doda i Majdan, bramkarz piłkarskiej drużyny Wisły Kraków, w trakcie włamania byli w kinie, na filmie "Skazany na bluesa". Do domu w Zabierzowie, na obrzeżach Krakowa, wrócili po północy w nocy z czwartku na piątek (18/19 sierpnia).

Reklama

"Zdziwiło nas, że pies biegał po podwórku, choć zamknęliśmy go w środku. Radek zauważył, że ktoś jest w ogrodzie, chciał go nawet gonić z pogrzebaczem, ale intruz umknął" - mówi Doda w "Super Expressie".

"Rzeczy materialne możemy odkupić, ale nikt nam nie zwróci naszych prywatnych fotografii z wyjazdów zagranicznych, filmów, które kręciliśmy ze swoim udziałem" - dodaje wokalistka Virgin.

"Żal mi garniturów, zegarka. Nawet perfumy zabrali" - Radosław Majdan nie mógł przeboleć straty luksusowego czasomierza wartego 14 tys. zł.

Piłkarz starcił też m.in. 19 garniturów, zaś Doda wiele elementów garderoby.

Sprawcy dostali się do domu przez balkon.

"Zabezpieczyliśmy ślady, będziemy szukać sprawców" - informuje Sylwia Bober-Janosch z krakowskiej policji.

"Teraz na pewno stąd się wyprowadzę, nie mogę żyć w miejscu, które zostało sprofanowane" - zapowiada Doda.

Zobacz zdjęcia Dody i Radka. w ich serwisie.

Zobacz także nowy teledysk Dody i jej zespołu Virgin.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: wokalistka | Radek Majdan | dodaj | Majdan | rzeczy | virgin | okradziona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje