Diddy płakał na "Downtown Abbey"

Raper przyznał się, że zdarzyło mu się uronić łzę na brytyjskim serialu. Ponadto dodał, że czuje się mocno związany z postacią Matthew Crawleya (zagrał go Dan Stevens).

Diddy płakał na "Downtown Abbey"

Akcja "Downtown Abbey" rozgrywa się w Wielkiej Brytanii w czasie burzliwych zmian społecznych. W odcinkach poznajemy losy szlachty oraz służby żyjącej w dworze Downtown Abbey.

Reklama

Raper i przedsiębiorca nie kryje, że jest wielkim fanem serii. W jednym z wywiadów stwierdził, że od zawsze interesował się historią, królami i lordami. W przypadku "Downtown Abbey" była to "miłość od pierwszego wejrzenia":

"Obejrzałem jeden odcinek i od razu się wciągnąłem" - przyznał Diddy, po czym dodał, że zauroczyła go postać Lady Sybil Branson.

"Oglądałem serial każdego tygodnia, aby zobaczyć jej piękne oczy" - zdradził raper.

Sean Combs stwierdził, że produkcja jest niezwykła i grają w niej świetni aktorzy. Są oni tak dobrzy, że Diddy’emu zdarzyło się popłakać w trakcie oglądania serialu. Stało się to, gdy zmarł jeden z bohaterów filmu.

"Kiedy Matthew Crawley zmarł nie wytrzymałem emocjonalnie. Był on outisderem, który zdobył fortunę i musiał sobie z tym radzić. Przypominał mi on mnie samego" - oznajmił Diddy.

Serial "Downtown Abbey" doczekał się sześciu sezonów, po drodze zdobywając m.in. Złotego Globa w kategorii miniseria telewizyjna (2012 rok). Całość zakończy specjalny odcinek, który wyemitowany zostanie 25 grudnia 2015 roku. Taki obrót spraw nie podoba się Diddy’emu:

"Nie jestem zadowolony z powodu końca show. Musimy coś z tym zrobić" - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat: Diddy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje