Decapitated w USA: Postawione zarzuty gwałtu. Jest kolejne oświadczenie

Brytyjski "Daily Mirror" podał, że wszyscy muzycy polskiego deathmetalowego zespołu Decapitated usłyszeli zarzuty zgwałcenia fanki. Członkowie formacji po medialnych doniesieniach opublikowali kolejne oświadczenie

Decapitated na scenie

Przypomnijmy, że muzycy polskiej grupy Decapitated zostali aresztowani 10 września po koncercie w kalifornijskim mieście Santa Ana koło Los Angeles. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło 31 sierpnia po występie deathmetalowej formacji w Spokane w stanie Waszyngton.

Reklama

Pierwotnie informowano, że do zatrzymania doszło w związku z podejrzeniami o porwanie kobiety, która wcześniej uczestniczyła w koncercie. Portal dziennika "The Spokesman-Review" - powołując się na sądowe dokumenty - podał później, że jedna z kobiet oskarża czterech Polaków o gwałt zbiorowy.

Terasz czwórka muzyków formalnie została postawiona w stan oskarżenia. Na początku października dwóch Polaków zostało przewiezionych do Spokane. Dwaj pozostali członkowie kwartetu wciąż czekają w Los Angeles.

Adwokat polskich muzyków Steve Graham powiedział "The Spokesman-Review", że jest "inna strona tej historii".

"Mamy świadków, którzy mogą zeznać, że oskarżycielka odwiedziła zespół ze swojej własnej woli i rozstała się z nimi w przyjacielskich relacjach. Poza tym oskarżycielka ma udokumentowaną historię składania fałszywych zeznań na policji sięgającą 2014 r." - stwierdził Graham.

Muzycy Decapitated po raz drugi odnieśli się do swojej sytuacji, 13 października publikując na Facebooku kolejne oświadczenie. Możecie przeczytać je poniżej:

"Po ekstradycji z Kalifornii do Waszyngtonu zespół został oskarżony. Chcielibyśmy podkreślić: postawienie zarzutów przez departament policji w Spokane jest czynnością formalną. Bez tego musieliby uwolnić zespół - nie jest to żaden wyrok ani sugestia w sprawie winy lub niewinności. Jeszcze raz prosimy wszystkich, żeby poczekali na zeznania obu stron i decyzję sądu. Tak czy inaczej, niektóre kwestie pozostają bezsporne: policjant, który przyjął skargę od poszkodowanej, stwierdził: 'Nie widzę podstaw do aresztowania w sprawie gwałtu'. Postawienie zarzutów zajęło całe 30 dni, a po upływie tego czasu podejrzani zgodnie z prawem musieliby zostać zwolnieni.

Członkowie zespołu stanowczo odrzucają zarzuty i są przekonani, że kiedy fakty i dowody ujrzą światło dzienne, zostaną wypuszczeni i będą mogli wrócić do domu.

Osoby, które były tamtej nocy na miejscu i mogą mieć informacje pomocne w sprawie, proszone są o kontakt z adwokatem Steve’em Grahamem w Spokane, w stanie Waszyngton" - czytamy.


16 października grupa Decapitated miała rozpocząć europejskie koncerty promujące nową płytę "Anticult".

Dowiedz się więcej na temat: Decapitated

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje