Chłopcy z Placu Broni "Jest miejsce obok mnie": Symboliczna klamra

Jesienią ma się odbyć specjalny koncert poświęcony pamięci zmarłego w 2000 roku Bogdana Łyszkiewicza. Reaktywowana grupa Chłopcy z Placu Broni właśnie opublikowała nową piosenkę "Jest miejsce obok mnie" będąca hołdem dla lidera tej formacji.

Chłopcy z Placu Broni w nowym składzie

Zespół Chłopcy z Placu Broni powrócił w czerwcu 2015 r., w 15. rocznicę śmierci Bogdana Łyszkiewicza.

Reklama

"Chcąc jak najdłużej zatrzymać w pamięci te wspaniałe piosenki o miłości, pokoju, wolności i przyjaźni postanowiliśmy wraz z grupą przyjaciół, między innymi Jarkiem Sokołem - pierwszym menadżerem zespołu i pomysłodawcą nazwy oraz Wojtkiem Namaczyńskim - perkusistą, reaktywować zespół wykonując jego największe przeboje: 'O Ela', 'Kocham cię', 'Aeroplan', 'Kocham wolność' i wiele innych piosenek" - pisał wówczas basista Franz Dreadhunter (m.in. Pudelsi), występujący w zespole w latach 1990 - 2000.

W składzie reaktywowanej grupy pojawili się: współpracujący wcześniej z Pudelsami Dariusz Litwińczuk (wokal, gitara), Franz Dreadhunter (bas), Wojtek Namaczyński (perkusja), Jarek Miszczyk (instrumenty klawiszowe), Piotr Czerwiński (gitara) i Kacper Karpowicz (gitara).

Wojtek Namaczyński zapowiada, że podczas szykowanego na jesień koncertu pamięci Bogdana Łyszkiewicza wystąpi wielu muzyków, którzy przez lata przewinęli się przez Chłopców z Placu Broni.

"Piosenka 'Jest miejsce obok mnie' i druga, nad którą jeszcze pracujemy, mają być symboliczną klamrą spinającą przeszłość i teraźniejszość, hołdem złożonym twórczej wrażliwości mojego przyjaciela Bogdana" - podkreśla Franz Dreadhunter.

Sprawdź tekst piosenki "Jest miejsce obok mnie" w serwisie Tekściory.pl!

Zobacz teledysk "Kocham cię":

Sprawdź tekst "Kocham cię" w serwisie Tekściory.pl!

Życie Bogdana Łyszkiewicza zakończył tragiczny wypadek samochodowy, do którego doszło 23 czerwca 2000 roku koło miejscowości Rybitwy pod Płońskiem (na trasie Warszawa-Gdańsk). Muzyk został pochowany na Cmentarzu Batowickim w Krakowie - mieście, z którym był związany.

"Wobec tej kompletnie bezsensownej i niepotrzebnej śmierci ta jego, w pozytywnym znaczeniu, naiwna twórczość została w zasadzie beatyfikowana. Zmarł młodo, więc jako wybraniec bogów ma prawo do przywłaszczenia sobie tego określenia" - stwierdził Grzegorz Turnau.

Dowiedz się więcej na temat: Chłopcy z Placu Broni

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje