Cardi B wściekła na urząd skarbowy. "Na co idą moje podatki?"

Raperka Cardi B w mediach społecznościowych zaapelowała do administracji Stanów Zjednoczonych, aby ujawnili, na co idą jej pieniądze z podatków.

Cardi B nie jest zadowolona, gdy zabiera się jej pieniądze

Autorka jednego z największych hitów zeszłego roku w Stanach Zjednoczonych - "Bodak Yellow" - zamieściła w sieci nagranie, na którym skarży się na wysokie podatki oraz na brak wyjaśnień, na co idą oddane przez nią pieniądze.

Reklama

"Jak wiecie, rząd zabiera mi 40 procent moich pieniędzy w podatkach dla Wujka Sama. Chcę do cholery wiedzieć, na co idą moje pieprzone pieniądze" - mówiła wściekła.

Raperka zażądała od odpowiednich instytucji, aby wskazały, na jakie cele przeznaczane są środki. Cardi zwróciła uwagę, że w przypadku pomocy charytatywnej wszystko jest szczegółowo udokumentowane.

"Kiedy wspierasz dzieciaki z obcego kraju, organizacja charytatywna informuje cię, co zrobi z twoimi pieniędzmi. Chcę, aby tak samo było z podatkami" - grzmiała.

Cardi za przykład źle rozdzielanych funduszy podała Nowy Jork, który został okrzyknięty najbrudniejszym miastem w Stanach Zjednoczonych.

"Jestem z Nowego Yorku, tu ulice są zawsze brudne, wybrano nas najbrudniejszym miastem Ameryki. Co wy robicie, że szczury ciągle są w pociągach" - pytała.

"Wiem, że nie wydajcie na cholerne więzienia" - stwierdziła, zwracając uwagę na skąpe posiłki dla osadzonych.

W marcu 2018 roku "Daily Mail" podało, że majątek Cardi B, po zdobyciu ogromnej popularności w 2017 roku, wynosi ponad 4,4 miliona dolarów. Przypomnijmy, że wkrótce raperka może zarobić jeszcze więcej, gdyż w kwietniu ukaże się jej debiutancki album nakładem wytwórni Atlantic Records. Umowa z firmą miała opiewać na milion dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: Cardi B

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje