Bertrand Cantat odwołuje koncerty po protestach. "Powinien odsiedzieć 20 lat w więzieniu"

Dziesiątki tysięcy fanów zaprotestowało przeciwko zaproszeniu Bertranda Cantata na jeden z festiwali we Francji. Przypomnijmy, że były lider grupy Noir Desir w 2003 r. został skazany za śmiertelne pobicie swojej dziewczyny Marie Trintignant.

Bertrand Cantat na scenie w La Rochelle, 1 marca 2018 r.

Grupa Noir Desir była jedną z najpopularniejszych rockowych formacji nad Sekwaną. Dziennikarze obwołali ją "muzycznym sumieniem Francji", w nawiązaniu do tekstów poruszających takie tematy, jak globalizacja, los emigrantów czy pacyfizm.

Reklama

Sprawdź tekst piosenki "Le vent nous portera" w serwisie Teksciory.pl!

Dwie ostatnie płyty "666,667 Club" (1996) i "Des visages des figures" (2001) dotarły do szczytu francuskiej listy przebojów i pokryły się podwójną platyną.

Liderem kwartetu był wokalista i gitarzysta Bertrand Cantat. 27 lipca 2003 r. w Wilnie muzyk dotkliwie pobił swoją dziewczynę, aktorkę Marie Trintignant, a następnie przewrócił ją na ziemię. Marie trafiła do szpitala z licznymi obrażeniami, a po czterech dniach przebywania w śpiączce zmarła.

Sprawę, z racji miejsca zdarzenia, rozpatrywał litewski sąd. Według ustalonej przez śledczych wersji Cantat był pod wpływem narkotyków, a z wezwaniem karetki zwlekał aż dwie godziny. Prokurator podczas procesu oznajmił, że Francuz był w pełni świadomy i nie mógł nie zdawać sobie sprawy ze skutków swojego działania.

Muzyka skazano na osiem lat pozbawienia wolności, a wyrok odbywał w rodzinnym kraju (początkowo groziło mu 15 lat więzienia, jednak po przyznaniu się do winy i okazaniu skruchy zapadł niższy wyrok). W październiku 2007 roku po odbyciu połowy kary wyszedł na wolność.

Po raz kolejny o Cantacie zrobiło się głośno w styczniu 2010 r. Wówczas samobójstwo popełniła była żona wokalisty Krisztina Rády. Tej nocy razem z nią przebywał właśnie muzyk, który twierdził, że spał, gdy doszło do tragedii (ciało Rády następnego dnia znalazły jej dzieci). Śledczy badali domniemany udział Cantata w śmierci kobiety, ale ostatecznie nie zdecydowali się postawić mu zarzutów.

Pod koniec 2010 r. muzycy Noir Desir ogłosili oficjalne zakończenie działalności, a Cantat zdecydował się na karierę solową przeciw czemu protestowały organizacje praw kobiet oraz pomagające ofiarom przemocy.

Sprawdź tekst piosenki "L'homme presse" w serwisie Teksciory.pl!

W 2013 r. Cantat wydał album z basistą Pascalem Humbertem (znali się jeszcze ze wspólnych występów sprzed Noir Desir) pod szyldem Détroit. O wokaliście ponownie zrobiło się głośno jesienią 2017 r., gdy promował solowy album "Amor fati".

Wówczas magazyn muzyczny "Les Inrockuptibles" opublikował okładkę najnowszego numeru, na której widzimy właśnie Bertranda. Komentarze zbulwersowanych internautów były jednoznaczne, a redakcja po licznych protestach wystosowała przeprosiny.

"Argumenty, które wypłynęły w trakcie dyskusji motywują nas do walki przeciwko przemocy wobec kobiet i przekazywania feministycznych idei. To dla nas ważne, aby wam to przekazać" - przekazano w specjalnym oświadczeniu.

Powrót na scenę Bertranda Cantata od kilku lat blokują instytucje zajmujące się walką z przemocą wobec kobiet. Oburzony potencjalną reaktywacją jego kariery był również ojciec zamordowanej Marie, aktor Jean-Louis Trintignant. W 2013 roku w rozmowie z "Le Figaro" stwierdził: "Jak to możliwe, że ludzie nie widzą nic niestosownego w jego powrocie na scenę, tak jakby nic takiego się nie zdarzyło".

Bertrand Cantat w maju miał być jedną z gwiazd festiwalu Papillons de Nuit odbywającego się w Normandii. W sieci powstała petycja domagająca się usunięcia rockmana ze składu imprezy - podpisało ją ok. 75 tysięcy osób.

"Zapraszając Bertranda Cantata trywializujecie przemoc domową i przemoc wobec kobiet" - głosi petycja.

Na protesty zdecydował się zareagować sam wokalista, który odwołał wszystkie festiwalowe występy (z regularnych koncertów nie zrezygnował), by zakończyć kontrowersje. Swoją decyzję tłumaczy chęcią zdjęcia presji z organizatorów festiwali.

"Nigdy nie próbowałem uniknąć konsekwencji moich działań, ani sprawiedliwości. Jeszcze raz wyrażam moje szczere i głębokie współczucie dla Marie i jej rodziny" - napisał na Facebooku.

"Odsiedziałem swój wyrok. Nie miałem żadnych przywilejów. Dziś - jak każdy obywatel - życzyłbym sobie prawa do powrotu. Prawa do wykonywania mojego zawodu" - dodaje Cantat.


Innego zdania jest matka zamordowanej Marie - Nadine Trintignant, która w niedawnym wywiadzie telewizyjnym stwierdziła, że Cantat "wcale za nic nie zapłacił".

"Powinien spędzić 20 lat w więzieniu... Wszyscy jakby zapomnieli o liczbie uderzeń, które Marie otrzymała" - podkreśliła matka ofiary.

Dowiedz się więcej na temat: Bertrand Cantat | Noir Désir

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje