Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Krytycy oceniają nowości w kinach

W tym tygodniu oberwało się nawet "Prawdziwej historii" z Anthonym Hopkinsem w roli głównej. Dobre słowo krytycy napisali o czeskim "Skrzacie", który został uznany za najoryginalniejszy film tych wakacji. Film "Kumple na zabój" choć przyjemny i tak został skrytykowany. Bardzo dobre opinie zebrał natomiast Pierce Brosnan, który gra w nim główną rolę. "Demonowi.." dostało się natomiast najbardziej.

Pierce Brosnan w "Kumplach na zabój"
Pierce Brosnan w "Kumplach na zabój" /INTERIA.PL

"Skrzat"

"Skrzat to najoryginalniejszy film wakacji, do tego - obok duńskich Jabłek Adama Andersa Thomasa Jensena, które wciąż obecne są na ekranach - najzabawniejszy, więc trudno wyobrazić sobie lepszą rozrywkę w skwarny wieczór, niż schronić się w lodowatej sali kinowej i pośmiać. Bo film Tomasa Vorela wyzwala w widzu, jeśli tylko ma poczucie humoru, gromki śmiech".
Anna Kilian, "Życie Warszawy".

"Efektownej rzezi rodziny brakuje sensu i celu, a całość sprawia wrażenie studenckiej etiudy, rozbuchanej nie wiedzieć czemu do rozmiarów pełnometrażowej fabuły. Pewnie sam Vorel zasłużyłby na cios krwawym udźcem przez łeb, gdyby nie to, że w Skrzacie znalazło się kilka genialnych scenek trafnie opisujących życie przeciętniaków, nie tylko w Czechach. Widocznie jakiś skrzat czuwał nad tą produkcją".
Małgorzata Sadowska, "Przekrój"

"Kumple na zabój"
"Kumple na zabój nie wiedzą, czym mają być: czarną komedią czy przewrotnym moralitetem, w rezultacie ani specjalnie nie śmieszą, ani niczego szczególnie oryginalnego nie mówią. Zdarza się też w nim zdecydowanie przekroczyć granicę dobrego smaku (umieszczanie śmierci dziecka w humorystycznym kontekście), zaś główne jego pytanie - czy Danny uległ w Mexico City prośbom Juliana i pomógł mu wykonać zlecenie - nie jest aż tak intrygujące, aby przytrzymać uwagę widza przez ponad półtorej godziny. Jeśli warto "Kumpli..." obejrzeć, to wyłącznie dla pierwszorzędnej roli Brosnana, który skutecznie obrzydza swój gładki i wypolerowany ekranowy wizerunek - jego podupadający macho jest postacią mroczną i zaskakująco niejednoznaczną. Samemu filmowi tych przymiotów brakuje".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"Brosnan nie poszedł na łatwiznę i nie parodiuje swych poprzednich dystyngowanych wcieleń. Jego bohater to skomplikowane połączenie żenady, tragizmu i szelmowskiego uroku, któremu ulega Danny, poczciwiec z Denver, zafascynowany niecodziennym kumplem. Z tego zetknięcia dwóch tak różnych osobowości i postaw życiowych wynika kilka nieodparcie perwersyjnych i zabawnych scen".
Bartosz Żurawiecki, "Przekrój"

"Demon: Historia prawdziwa"

"Mówiąc jednak serio - Demon to śmiechu warty horror, który oparty ma być na autentycznej historii (p. tytuł), ale bardziej niż z rzeczywistości zdaje się czerpać natchnienie z wcześniejszych filmów tego gatunku w rodzaju "Egzorcysty", a jest to, niestety, złoże dawno już wyczerpane. Reżyser w kółko powtarza te same chwyty, nerwowo potrząsa kamerą, pracowicie robi nastrój, ale wszystko to są tylko próby reanimowania ekranowego trupa. Zaś pseudopsychologiczne wyjaśnienie natury początkowo niewytłumaczalnego, złowrogiego zjawiska jeszcze pogarsza całą sprawę - o ile jest to w ogóle możliwe".
Paweł Mossakowski, "Gazeta Wyborcza"

"Prawdziwa historia"
"Donaldson nakręcił baśń - dowcipną, szlachetną, ale zbyt mocno oderwaną od rzeczywistości, zbyt "fotogeniczną" i wygładzoną, by w nią uwierzyć. Porównania z Prostą historią Lyncha są więc mocno na wyrost -

Donaldson nie wie najwyraźniej, jak unikać pułapek konwencjonalnej biografii i uwiarygodnić opowieść o człowieku, któremu udaje się to, co udać się nie ma prawa. Niezbyt pokrzepiająco brzmią wypowiedzi samego Hopkinsa, który twierdzi, że zagrał tu rolę życia - aktor tej klasy zasługuje na scenariusze z zupełnie innej półki".
Paweł T.Felis, "Gazeta Wyborcza".

"Prawdziwa historia - i to jej największa zaleta - śmiało przełamuje dominację młodości i w centrum opowieści stawia starego piernika, któremu marzą się przygody. Piernika tego zagrał brawurowo Anthony Hopkins, po raz pierwszy tak zdecydowanie obnażając siebie jako starca, który nie jest żadnym miłym dziaduniem, a czasem wręcz bywa dziadem... Konstrukcja [filmu] wyraźnie wskazuje, że reżysera urzekła pamiętna Prosta historia Lyncha, gdzie inny staruszek przemierzał Amerykę na kosiarce do trawy, też poznając po drodze niezwykłych ludzi. U Donaldsona zabrakło jednak tego wszystkiego, co uczyniło Prostą historię arcydziełem - wymiaru egzystencjalnego, filozoficznego, a nawet metafizycznego".
Małgorzata Sadowska, "Przekrój"

ródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
brosnan,
Gazeta Wyborcza,
Kumple,
nowości,
krytycy,
film

Dodatki


  • ludzie!!!!!! (1)
    (2006-07-30 00:26)
    ~janna

    Krytycy są po to żeby profesjonalnie oceniać filmy, to jest ich zawód! nikt wam nie każe czytać r...

  • Kumple - tragedia (1)
    (2006-07-29 10:22)
    ~Qrator

    To chyba najgorszy film, który widziałem od 10 lat, straszne nudny i wogóle pusty. Nie polecam.

  • ...
    (2006-07-29 23:35)
    ~kolo

    "zaś główne jego pytanie - czy Danny uległ w Mexico City prośbom Juliana"

    że co?! to jest głowne...

  • Kamień z serca
    (2006-07-29 14:52)
    ~Marek

    Na całe szczęście pan Paweł T. Felis wie jak się robi filmy i wie jak unikać pułapek konwencjonal...

  • Jak czytamy wypociny krytyków
    (2006-07-29 13:00)
    ~Tralala

    to mamy ochotę pójść do żelaznego sklepu i kupić siekierę!!! Kto im każę oglądać jakiś film? Pozw...

  • pulki???
    (2006-07-29 11:11)
    ~pietrek

    ...aktor tej klasy zasługuje na scenariusze z zupełnie innej pułki".
    Paweł T.Felis, "Gazeta Wybor...

  • PUŁKI ?????
    (2006-07-29 11:08)
    ~Homer

    Jakie pułki!!! Pułki to mogą maszerować, a nie żeby na nich leżały scenariusze !!!!

  • półki - przez u otwarte
    (2006-07-29 08:56)
    ~arek

    matko święta- Roman ratuj


Informacje dodatkowe

Pozostałe: