60-letni Robin Gibb trafił w zeszłym miesiącu do szpitala po tym, jak poczuł doskwierający ból żołądka. Rodzina i przyjaciele artysty zaczęli się obawiać się o życie Robina, mając w pamięci nagłą śmierć jego brata Maurice'a Gibba w 2003 roku.
"Podobieństwa z tragiczną śmiercią Maurice'a były bardzo niepokojące. Wszyscy modlili się, by w genach braci nie było czegoś, co powoduje ich podatność na śmiertelne choroby" - opowiada osoba z otoczenia rodziny Gibb w rozmowie z gazetą "Globe".
Przypomnijmy, że Maurice Gibb zmarł z powodu zatrzymania akcji serca. Stało się to podczas operacji jelita artysty.
Na szczęście lekarze uspokoili Robina i otoczenie wokalisty, który przeszedł udaną operację żołądka.
"Jest już w domu i czuje się dużo lepiej, ale lekarze wciąż badają wyniki. Robin miał udać się jeszcze w tym roku na trasę koncertową, ale zdrowie jest teraz najważniejsze" - dodaje informator magazynu.
Zobacz największy przebój Bee Gees "Stayin' Alive":







~janusz
tej muzyki albo się nie lubi i nie trawi , albo się z nią jest przez długie lata.W moim przypadk...
~fanka
jestem z tego powodu szczzęśliwa:))) kocham Bee Gees od 30 lat!!!!!
~kaja leiger
wygląda o niebo lepiej.
~Pablo.M
Takich artystów jak Bee Gees to już niestety niewielu pozostało. XXI wiek to muzyczna szmira i p...
~REUNION
ładna peruka i wspaniała muzyka , dużo zdrowia !
~fryzjer
ładna peruka,
dodaj komentarz »wszystkie wątki »