
Kremlowskie Kuranty - Stracona głowa
Pod oknem twym nie snuje się mój cień, nie zjada resztek
Jak wierny pies nie leży u twych stóp, kiedy go zechcesz
Poniosło mnie tam, gdzie katowski pień na głowy czeka
Zgubiła mnie jedna z tych wielu dróg, gdzie diabeł mieszka
Wiedziałem, że jest po mnie
Patrzyłem tępym wzrokiem,
gdy szyję dosięgał metalu chłód
Wiedziałem, że jest po mnie
Pytałem, w którą stronę
Mam spojrzeć, by dojrzeć, chociaż jej cień
Nie mam już nic do stracenia
Nie mam już nic do stracenia
Ostatnia myśl, modlitwy słabnie puls, jak bańka pryska
Za życiem swym głowa nie tęskni już, nic nie wymyśla
Wiedziałem, że jest po mnie
Patrzyłem tępym wzrokiem,
gdy szyję dosięgał metalu chłód
Wiedziałem, że jest po mnie
Pytałem, w którą stronę
Mam spojrzeć, by dojrzeć, chociaż jej cień
Nie mam już nic do stracenia
Nie mam już nic do stracenia
Pochowaj mnie, gdzie nie odnajdzie nikt, nie sprzątaj liści
Północny wiatr niech deszczem splunie w twarz
Niech ci się przyśni
Wiedziałem, że jest po mnie
Patrzyłem tępym wzrokiem,
gdy szyję dosięgał metalu chłód
Wiedziałem, że jest po mnie
Pytałem, w którą stronę
Mam spojrzeć, by dojrzeć, chociaż jej cień
Nie mam już nic do stracenia
Nie mam już nic do stracenia
Nie mam już nic do stracenia
Nie mam już nic do stracenia