W miniony weekend dwaj liderzy Pink Floyd wzięli udział w dobroczynnej imprezie na rzecz politycznych uchodźców z Palestyny. David Gilmour i Roger Waters zaprezentowali podczas koncertu utwory "To Know Him Is to Love Him", "Comfortably Numb" i "Wish You Were Here".
Gdy wydawało się, że artyści zejdą ze sceny, finansista Arpad Busson zaproponował duetowi 50 tysięcy dolarów za wykonanie słynnej kompozycji Pink Floyd "Another Brick In The Wall". Gilmour i Waters zgodzili się, a dodatkowe pieniądze trafiły na fundusz dla uciekinierów z Palestyny.
Odpowiedzialna za organizację koncertu dobroczynnego Bella Freud przyznała, że już w zeszłym roku planowała namówić zwaśnionych muzyków do wspólnego charytatywnego występu.
"Istniała taka możliwość. David wyraził zgodę, a gdy zapytałam Rogera, on również nie widział problemu. Niestety, wtedy był zajęty" - wspomina Freud na łamach magazynu "Rolling Stone".
Organizatorka koncertu przyznała, że dzięki zgodzie muzyków Pink Floyd i gestowi Bussona, fundacja zebrała o wiele więcej pieniędzy, niż się spodziewano. A i tak zyski mogły być jeszcze wyższe:"Kolejni goście również proponowali Davidowi i Rogerowi pieniądze, nawet 200 tysięcy dolarów. To był magiczny moment, ze wzruszenia mieliśmy łzy w oczach. A David i Roger wyglądali na naprawdę szczęśliwych" - powiedziała Bella Freud.







~xxl
Roger Waters nie żyje bałwany
~PF-fan
~fanta
Jakie magiczne momenty gdy w grę wchodzą pieniądze - grube jak na masze realia. Byłem na 2 koncer...
~asd
~Kirk
Szkoda że Gilmour nie zagra z Watersem za rok w Łodzi.
~QQ
~AnDY
Ich muzyka jest wciąż magiczna i mimo dzieisięcioleci (sic!!!) wciąż świeża!!!
dodaj komentarz »wszystkie wątki »