Seven Festiwal w Węgorzewie odwołany. Zabrakło pieniędzy

Z powodów finansowych organizatorzy odwołali tegoroczną, 21. edycję Seven Festiwalu, który miał się odbyć od 10 do 13 lipca w Węgorzewie. Seven Festiwal w Węgorzewie to największy festiwal muzyki rockowej, który latem odbywa się na Mazurach.

Główny organizator imprezy Aleksander Iwaniuk z Towarzystwa Przyjaciół 1 Mazurskiej Brygady Artylerii poinformował, że zespoły, które miały grać w Węgorzewie już zostały poinformowane o odwołaniu festiwalu i "przyjęły to ze zrozumieniem". W tym roku mieli zagrać m.in. Luxtorpeda, Kazik na Żywo, Lady Pank Symfonicznie, czy Raz Dwa Trzy.

Reklama

"Okazało się, że brakuje nam ok. 200 tys. zł do spięcia budżetu. Odwołaliśmy festiwal, bo chciałem uniknąć sytuacji, w której kapela uzależniałaby granie od zapłaty a ja nie miałbym z czego zapłacić" - powiedział Iwaniuk.

Przyznał, że kłopoty finansowe organizatorów festiwalu wynikały częściowo z długów z lat poprzednich, a częściowo z tego, że banki odmawiały organizującemu imprezę Stowarzyszeniu udzielenia kredytów.

"Miałem w ręku umowy sponsorskie, miałem zapewnienia o przelewach na sierpień. Ale banki nie widzą partnera w stowarzyszeniu, nie chcą ze stowarzyszeniami rozmawiać, czy negocjować" - powiedział Iwaniuk.

"Jest coraz więcej sponsorskich, bezpłatnych dużych imprez muzycznych w kraju, które są dla nas ogromną konkurencją" - przyznał.

Seven Festiwal to wyjątkowy festiwal m.in. z tego powodu, że koncerty odbywają się na placu należącym do węgorzewskiej jednostki wojskowej. Wojsko, a konkretnie 1 Mazurska Brygada Artylerii, do 2002 roku było organizatorem koncertów, potem obowiązek ten przejęło działające przy wojsku stowarzyszenie. W Festiwalu w Węgorzewie uczestniczyło od 5 do 8 tys. ludzi w większości przyjezdnych.

"Miejscowi oglądali te koncerty przez okno" - powiedział Iwaniuk.

Burmistrz Węgorzewa Krzysztof Piwowarczyk powiedział, że miasto bardzo żałuje odwołania imprezy, która przez lata stała się jego wizytówką, marką. Dlatego samorząd dołożył organizatorom 80 tys. zł.

"Chcemy w sezonie przyciągać ludzi różnymi imprezami, ten festiwal był dla Węgorzewa ważną pozycją. W tym czasie bardzo rosły obroty naszym usługodawcom: hotelarzom, właścicielom lokali gastronomicznych" - wyliczył Piwowarczyk.

Iwaniuk powiedział, że ma pomysł jak doprowadzić za rok do wznowienia imprezy.

"Wszyscy, którzy kupili bilety i dostaną zwrot pieniędzy. Ale zapewniam, że w przyszłym roku impreza dojdzie do skutku i bilety z tego roku zachowają ważność" - poinformował Iwaniuk.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: węgorzewo | festiwal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje