Na początku było splunięcie

18 i 19 kwietnia na dwóch koncertach w Polsce wystąpi Roger Waters, były lider Pink Floyd. Artysta zaprezentuje w łódzkiej Atlas Arenie swoje najwybitniejsze dzieło - "The Wall".

67-letni kompozytor, tekściarz, basista i wokalista stworzył "The Wall" w 1979 roku. Jest autorem wszystkich utworów z tego albumu; David Gilmour - wokalista i gitarzysta Pink Floyd - przy czterech numerach wymieniony jest jako współautor. Wydaniu płyty towarzyszyła spektakularna trasa koncertowa oraz nowatorski film w reżyserii Alana Parkera.

Reklama

Płyta pokryła się 23-krotną Platyną i spędziła 15 tygodni na szczycie listy "Billboardu". Wydawnictwo zawiera takie utwory jak "Another Brick In The Wall", "Mother" czy "Comfortably Numb" z jedną z najpiękniejszych gitarowych solówek wszech czasów (zobacz poniżej).

Czym jest "The Wall"?

Roger Waters, opierając się na własnych przeżyciach, snuje na "The Wall" opowieść o izolacji, nieprzystosowaniu, niezrozumieniu. Pojawiają się tam postacie nadopiekuńczej matki czy nauczyciela-tyrana. Zawarł również Waters odniesienia do nazizmu i sądu ostatecznego, a także motywy z życia gwiazd rocka - uwielbienie, groupies, narkotyki, agresję...

Głównym bohaterem opowieści jest Pink. Waters nigdy nie ukrywał, że ta postać to jego alter ego, obaj stracili wcześnie ojca, obaj wychowywali się w nieprzyjaznej szkole i pod okiem matki, która w swoim niezdrowym zaangażowaniu podcina synowi skrzydła.

Incydent

Podczas koncertu na stadionie olimpijskim w Montrealu w 1977 roku frustracja w zespole sięgnęła zenitu. Nie chodziło bynajmniej o konflikty w Pink Floyd, te najpoważniejsze miały dopiero nadejść. Członkowie słynnej formacji byli sfrustrowani czym innym - brakiem porozumienia z fanami. Na stadionach obserwowali głośnych, pijanych ludzi, którzy - zdaniem Floydów - kompletnie nie rozumieli ich muzyki. W czasie rzeczonego koncertu Waters podszedł do fana, który co chwilę krzyczał coś do niego, i splunął mu w twarz.

Ten incydent sprawił, że w artyście zakiełkowała myśl o wybudowaniu muru między nim a fanami. Z tej myśli zrodził się cały koncept tytułowego muru, który odgradza Pinka od świata.

Zobacz ostatni wspólny występ Pink Floyd w 2005 roku. Utwór "Comfortably Numb":


Nie tylko konflikty

Atmosfera w zespole podczas prac nad "The Wall" daleka była od sielankowej. Roger Waters nie znosił sprzeciwu i piętnował każdy przejaw braku zaangażowania w realizowanie jego wielkich wizji. W trakcie prac nad płytą z powodu konfliktu z Watersem z Pink Floyd odszedł klawiszowiec Rick Wright, którego Waters krótko później zatrudnił w Pink Floyd jako... muzyka sesyjnego.

Nick Mason partie perkusyjne nagrywał samotnie, a Michael Kamen pracował nad partiami orkiestry w Nowym Jorku (zespół przebywał wtedy we Francji, a później w Los Angeles). Do tego doszło poniżanie producenta Boba Ezrina przez Watersa i podły humor Gilmoura, który czuł się coraz bardziej stłamszony w roli wykonawcy poleceń kolegi.

Jest jednak druga strona medalu. David Gilmour opowiada w książce Geralda Scarfe'a (rysownik, który pracował z Pink Floyd), że Roger wcale nie był takim tyranem, jak się go czasem przedstawia.

"Roger potrafi być cudownym kumplem. Spędziliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Jeśli o mnie chodzi, sądzę, że nasza praca nad 'The Wall' układała się bardzo dobrze - zarówno nad albumem, jak i filmem. Ale wypomina nam się tylko tę wielką kłótnię, która miała miejsce w restauracji w Los Angeles. Poszło o sposób nagrywania 'Comfortably Numb'. Ja też pamiętam tamtą sytuację, ale była to jedynie kwestia różnicy zdań, spór, obrona własnych punktów widzenia. Nie pozostały po tym żadne gówniane niedomówienia" - wspomina David Gilmour 30 lat po tamtych wydarzeniach.

A o co chodziło we wspomnianej kłótni? Gilmour z Watersem spierali się, którą z dwóch nagranych wersji utworu wykorzystać na płycie. W efekcie awantury w restauracji panowie nagrali trzecią, ostateczną wersję, łączącą zalety poprzednich.

Roger Waters w utworze "Another Brick In The Wall":


Halucynacje

Wielcy artyści muszą być trochę świrami - tę opinię często się powtarza, a potwierdza ją przypadek Rogera Waters.

Wers "Ból przestał istnieć / Odpływasz w dal" z "Comfortably Numb" zainspirowany został wydarzeniem na stołówce wytwórni EMI. Roger Waters nagle doznał halucynacji - zobaczył siebie z dużej odległości przez lornetkę, wszystko było dla niego dalekie, niedostępne, zamglone. "Pomyślałem: Boże, chyba odchodzę od zmysłów" - wspomina Waters. Niezwykłe doświadczenie, jak na artystę przystało, postanowił przekuć w utwór.

Inny przykład. Podczas wymiany uwag i pomysłów członkowie Pink Floyd udawali, że telepatycznie łączą się z Paulem McCartneyem i to on podsuwa im te wszystkie idee. W ten sposób zrzucali z siebie odpowiedzialność. Gdy pomysł okazywał się słaby, mówili: "To ci nie wyszło, Paul".

"The Wall" A.D. 2011

"Zacząłem się zastanawiać, czy historia o jednym facecie, którą przecież jest 'The Wall', może być alegorią relacji między nacjami czy między religiami. Innymi słowy: czy można temu dziełu nadać bardziej uniwersalny charakter niż w 1980 i w 1990 roku" - mówił Roger Waters.

"Myślałem o tym bardzo intensywnie, nagle przyszło mi do głowy kilka pomysłów, wynotowałem je i powiedziałem sobie: zrobię to!" - w ten sposób zrodził się pomysł ponownego wyruszenia w trasę z utworami z albumu "The Wall".

Waters nie byłby sobą, gdyby z koncertów tej trasy nie uczynił potężnego spektaklu. Znów zobaczymy więc wielki mur, animacje, postacie Matki, Nauczyciela, Sędziego, Żony i polityczno-społeczne przesłania.

Czy wiesz, że...

Po premierze filmu "The Wall" Steven Spielberg miał powiedzieć: "Co to k... było?". Zaryzykuję twierdzenie, że dla artysty to nawet pożądana reakcja, na pewno bardziej niż obojętność i wzruszenie ramionami. Czy podobnie zareagujemy w Łodzi na widok tych wszystkich monumentalnych, szalonych wizji Watersa?

Michał Michalak

Czytaj blog "Język Elit" Michała Michalaka

Dowiedz się więcej na temat: wall | Roger Waters | Pink Floyd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje