Litza z Luxtorpedy zaskoczony ceną własnej płyty

Po raz kolejny okazuje się, że muzycy nie mają pojęcia, ile kosztują ich albumy.

Na oficjalnym profilu Luxtorpedy Robert "Litza" Friedrich opublikował zdjęcie paragonu z empiku, na którym widnieje jeden zakup - płyta jego zespołu "A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki". Cena za longplay, która wyniosła prawie 55 złotych, zszokowała lidera zespołu.

Reklama

"Dzisiaj musiałem kupić jeden egzemplarz własnej płyty, bo spotkałem na świątecznych zakupach w Malta Markecie starego przyjaciela i chciałem mu dać "Buraki". Więc odważyłem się wejść do empiku. Patrzę i oczom nie wierzę. Cena 54,99!!!! Nie polecam tej marży" - napisał Litza.

W komentarzach dodatkowo Litza sprecyzował, że na koncertach płyta Luxtorpedy jest 20 złotych tańsza oraz przyznał, że grupa nie zgłasza swoich utworów do ZAIKS-u. Muzyk zdradził tez, że zastanawia się nad pominięciem pośredników przy dystrybucji następnej płyty. Wtedy do kieszeni członków formacji trafiałoby więcej niż obecnie (z każdej płyty zespół dostaje mniej niż 10 złotych).

Internauci nie zostawili Litzy złudzeń, wyjaśniając mu, że sklep, w którym kupował, sprzedaje najdrożej na rynku. W wielu komentarzach fani zespołu zastanawiają się, czy Litza naprawdę myślał, że album będzie kosztował poniżej 30 złotych. Większość komentarzy to także potwierdzenie słów Friedricha, że płyty są zbyt drogie.

Płyta "A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki" ukazała się w kwietniu 2014 roku.

Zobacz teledyski Luxtorpedy na stronach Interii!

Dowiedz się więcej na temat: Luxtorpeda

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje