The Pretty Reckless "Going To Hell": Jasełkowa nierządnica (recenzja)

Zespół Taylor Momsen lubuje się w estetyce soft porno i soft szatan, ale przede wszystkim wykrawa z gitarowego hałasu hardrockowe kompozycje, które brzmią naprawdę dobrze.

Taylor Momsen, 20-letnia eksaktorka i szefowa The Pretty Reckless, robiła wszystko, by o premierze albumu "Going To Hell" było wystarczająco głośno.

Reklama

Lubująca się w prowokacjach Momsen odreagowuje katolickie wychowanie, romansując z diabłem ("Wychodzę za szatana, już biją ślubne dzwony", "Zło czyni ze mnie swoją dziwkę" - śpiewa uroczo) i eksplorując swoją seksualność. Na okładce płyty widzimy odsłonięte plecy i pośladki Taylor, a w otwierającym album utworze "Follow Me Down" słyszymy orgazm bliskiej przyjaciółki Taylor Momsen, aktorki porno Jenny Haze. Blondwłosa wokalistka namalowała sobie nawet na nagim ciele krzyż zakończony strzałką wskazującą na jej krocze (teledysk "Heaven Knows"). Tym zabiegom wizerunkowym towarzyszyły oczywiście wywiady, w których Momsen tłumaczyła, że przecież nie ma rock and rolla bez seksu.

Przypomina to wszystko zabawy Marilyna Mansona, prywatnie kumpla wokalistki, tym bardziej, że i same piosenki The Pretty Reckless poruszają się w podobnym obszarze stylistycznym - są właściwie czymś pomiędzy Hole a Marilynem Mansonem.

Prowokacje zakochanej w seksie i szatanie Taylor Momsen mogą wydawać się nieco tandetne. Parafrazując księdza Bonieckiego, mamy do czynienia z taką trochę jasełkową nierządnicą. Ale jeśli spojrzymy na wyzywający wizerunek Taylor z dystansem, dostrzeżemy w tym konsekwencję. Na pewno jest to jakaś hiperbola charakteru prawdziwej Taylor Momsen.

Niezależnie jednak od postrzegania kontrowersyjnego wizerunku wokalistki, nie da się zaprzeczyć, że gitary na "Going To Hell" bezbłędnie żenią błyskotliwą melodykę z hardrockową agresywnością. A nawet jeśli ktoś w tym miejscu pokręci nosem, to już zdecydowanie nie obali twierdzenia, że Taylor Momsen śpiewa po prostu znakomicie. Nie inaczej. Tak niskiego, przybrudzonego, mocnego, a zarazem zniuansowanego i technicznie wyszlifowanego kobiecego głosu nie było na rockowej scenie od bardzo dawna. I choćby z tego powodu warto śledzić poczynania Taylor Momsen i The Pretty Reckless.

The Pretty Reckless "Going To Hell", Mystic

7/10

Czytaj recenzje płytowe na stronach INTERIA.PL!

Dowiedz się więcej na temat: Hell | The Pretty Reckless | recenzja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje