Recenzja Urbanator Days "Beats & Pieces": Nie bój się, jazz łączy

Zasług Michała Urbaniaka w kwestii fuzji jazzu i hip hopu nie da się przecenić. Ale po "Beats & Pieces" więcej chce się mówić o reprezentantach EABS i P. Unity.

Urbanator Days to projekt Michała Urbaniaka

"Dla tysięcy fanów rapu w Polsce projekt Urbanator był jedną z pierwszych okazji do zetknięcia się z jazzem. Analogicznie w drugą stronę - wielu trochę zakonserwowanych koneserów jazzu właśnie dzięki Michałowi Urbaniakowi otworzyło się na hip hop" - pisał Andrzej Cała, dziennikarz, współautor poświęconych czarnej muzyce książek.

Reklama

Co było ważne - Urbaniak, kompozytor, saksofonista i skrzypek, nie śledził, nie adaptował i nie inspirował się. On międzygatunkową mieszankę współtworzył i napędzał w kolebce, w Nowym Jorku. Całe szczęście nie zapomniał o ojczyźnie i młodych twórcach i słuchaczach. To ich edukowaniu służy powołany do życia w 2005 roku warsztatowo-koncertowy projekt Urbanator Days. "Beats & Pieces" jest przełożeniem tej idei na album. Pomostem między gatunkami i pokoleniami.

"Na pewno nie jest przegadana, a mówców jest wielu" - powiedział sam mistrz radiowej "Dwójce". Co prawda, to prawda. Nie jest też zalana solówkami (a ma je tutaj kto grać, uwierzcie), ani nie wymaga wcześniejszego kontaktu z jazzem. To kultura - nie mylić z konfekcją - muzyczna, rytm, gęstość i dialog.

Otwierające "Love don't grow on trees" z Markiem Pędziwiatrem z EABS jest prawdziwą ucztą - bije z tego utworu ciepło, mięsisty puls angażuje, elektronika dodaje wigoru, wokal jest zaś w sam raz - ani zbyt nachalny i zmanierowany, ani eteryczny i zostawia dość miejsca na trąbkę Michaela Patchesa Stewarta.

Potem nie zawsze jest aż tak dobrze, bo już w następnym "Sunshine" melodeklamacja jest "cheesy", a kompozycja sączy się specjalnie nie angażując, ale łatwo zauważyć, że wydawnictwo natychmiastowo zyskuje gdy wkraczają zaproszeni goście. Choćby "I wanna your name", a w nim znowu Pędziwiatr: jest w tym trochę elektrosoulowej Kaliforni i trochę kosmosu, kolejne dźwięki,  z dzwoneczkami i lirycznym saksofonem na czele, wyławia się z gęstej aranżacji jak co smakowitsze kąski z zupy Wonton.

Świetnie prezentuje się oszczędniejsze, pozwalające posmakować brzmień "Wasabi vibe" i opatrzone pięknym klawiszowym solo i aksamitnym głosem Jędrzeja Dudka "P.Lex". "J.A.Z.Z." to nie tylko powtórka z Urbanatora, ale też powtórka z "Jazzmatazz", bębny bliższe latom 90., rozkrzyczany trochę sax i techniczne, na dłuższą metę niestety nużące wejście O.S.T.R.-a, który podwójnych rymów ma sporo, emocji za to wcale. Tu zdecydowanie lepiej radzi sobie Anthony Mills (Wildcookie) wpadając z animuszem na agresywny, ciągnący do przodu, grubo podbity basem rytm (w tle jest za to trochę rozmyć i rozjazdów).

Wielkie brawa należą się też Grubsonowi za "Captain". Przytulił groove, dobył trochę melodii z zachrypniętego gardła i zaserwował kolejny (poszukajcie numeru "Polski hip-hop") insiderski hołd dla rodzimego rapu, elegancko kłaniając się poprzez mnóstwo aluzji.

Parę rzeczy Urbaniakowi i ekipie nie wyszło. Reggae w "High Horse" to dramat - jest płytko, bez feelingu, a piłowanie elektrycznych skrzypiec na przesterach jest ostatnim czego numer potrzebuje. Electro-jazzowa ofensywa "Burning Circuits", z mocnym, pełnym furii epilogiem pasuje do retrofuturystycznego kina szpiegowskiego albo do jakiegoś polskiego "Altered Carbon" (boże, nie), ale o ile fajnie się o tym pisze, to zdecydowanie mniej przyjemnie tego słuchać.

Zabrakło paru gości - największym nieobecnym wydaje się Eskaubei (Sophia Grand Club, dwie płyty z kwartetem Tomasza Nowaka), najbardziej obyty z jazzem raper, nie zaszkodziłby remiks Praktika (z wdzięczności za obecność Urbaniaka na jego świetnej płycie producenckiej) czy zwrotka Mesa. To jednak ten z tych przypadków, gdzie zamiast zastanawiać się nad tym, czego zabrakło czy co nie pasuje, należy się cieszyć tym co jest.

Urbanator Days "Beats & Pieces", Agora / UbxMusic

7/10

Dowiedz się więcej na temat: Michał Urbaniak | recenzja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje