Recenzja Hatti Vatti "Szum": W tej maszynie jest duch

Piotr Kaliński to doświadczony gdański producent i instrumentalista, o którym niedługo może być naprawdę głośno. Wszystko za sprawą albumu "Szum". Albumu tak doskonałego, że talentu Polakowi mogą pozazdrościć czołowe postacie światowej sceny muzyki elektronicznej.

Hatti Vatti prezentuje "Szum"

Do tej pory Kalińskiego można było spotkać najczęściej w roli DJ-a na imprezach dubstepowych lub dub-techno. Współpracował też z takimi muzykami jak: O.S.T.R., Noon, Sara Brylewska czy Misia Furtak, a swojego czasu, wraz ze znajomymi z ASP, założył  punkową kapelę Gówno, w której obrał stanowisko gitarzysty. Zebrane przez lata doświadczenia procentują dzisiaj z nawiązką.

Reklama

Na swojej najnowszej solowej płycie, ukrywający się pod pseudonimem Hatti Vatti artysta, serwuje nam smakowitą porcję ciepłych, analogowych brzmień nałożonych na sample znalezione przez Kalińskiego w archiwach radiowych i filmowych. Usłyszymy na krążku m.in. fragmenty ze ścieżek dźwiękowych do "Narodzin Ziemi" Stefana Szwakopfa, "Inwazji" Stefana Schabenbecka oraz "Gwiazdy" Witolda Giersza. Jednym słowem, sporo się tutaj dzieje.

Jak to u gdańszczanina bywa, nic nie jest tu jednoznaczne i konwencjonalne. Za to muzycznych odcieni znajdziemy na "Szumie" naprawdę wiele, a każdy z nich tworzy swój własny mikrokosmos, ujawniający całe piękno, gdy przyjrzymy mu się z należytą atencją i otwartością. Naprawdę diabelsko cieszą ucho te wszystkie pulsujące basy, świetliste smugi syntezatorów, odpowiednio dawkowane repetycje i pourywane wokale unoszące się nad eteryczno-ambientowymi pejzażami.

Hatti Vatii nie pozostawia nic przypadkowi. Jednocześnie łamie schematy i bardzo pozytywnie zaskakuje świeżym podejściem do muzyki elektronicznej. Aby poczuć w pełni klimat płyty zachęcam również gorąco do obejrzenia teledysku do utworu "Hero/in". W odrealnionej, miejskiej rzeczywistości eksplorowanej przez bohatera, pojawiają się fragmenty animowanego filmu "Gwiazda" z 1984 roku, wyreżyserowanego przez Witolda Giersza, opartego na piosenkach Ernesta Brylla. Reżyserem teledysku został uznany dokumentalista, Krystian Bielatowicz. Jak dla mnie, jest to małe audio-wizualne arcydzieło.

"Szum" to album, który pod względem nagromadzonych pomysłów, aranżacji i przykuwającego uwagę słuchacza subtelnego uroku, stawia Hatti Vatti na bardzo wysokiej pozycji wśród twórców elektroniki. Kaliński to artysta obdarzony niezwykle barwną wyobraźnią, którą potrafi przekłuć na niemal doskonałą muzyczną formę. Jak tu nie kochać tego gościa?

Hatti Vatti "Szum", MOST Records

9/10

Dowiedz się więcej na temat: Hatti Vatti | recenzja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje