Przystanek Woodstock 2016

Jurek Owsiak o przyszłości Przystanku Woodstock

22. Przystanek Woodstock przeszedł do historii, choć jego organizacja - przez status imprezy podwyższonego ryzyka - nie była łatwa. Ostatniego dnia festiwalu zapytaliśmy Jurka Owsiaka o przyszłość Woodstocku.

Jurek Owsiak na Dużej Scenie Przystanku Woodstock

Podczas trzech dni (14-16 lipca) w Kostrzynie nad Odrą dla kilkuset tysięcy uczestników wystąpiło kilkudziesięciu wykonawców z całego świata. Zagrali m.in. Apocalyptica, Tarja Turunen, The Hives, Vintage Trouble, Bring Me The Horizon, Lacuna Coil, Inner Circle, Living Colour, Molotov, The Rumjacks, The Dead Daisies, DragonForce, Che Sudaka, Grubson, Decapitated, Luxtorpeda, Hey, Marcelina, Chemia, Materia, CETI, Piotr Rogucki, Oberschlesien, Łona & Webber, Skubas, TZN Xenna i Poparzeni Kawą Trzy.

Reklama

Trzy tygodnie przed startem okazało się, że Przystanek Woodstock otrzymał status imprezy podwyższonego ryzyka. To sprawiło, że wśród uczestników pojawiły się pytania o kolejną edycję festiwalu.

Podczas spotkań z dziennikarzami lokalne władze (burmistrz Kostrzyna nad Odrą Andrzej Kunt, marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak) deklarowały poparcie dla imprezy Jurka Owsiaka. Do tych kwestii odnosił się też sam głównodowodzący Przystanku, który kilkakrotnie wyraził swoje obawy, że "jedną pieczątką" obecne władze mogą chcieć zatrzymać Woodstock.

- Bardziej sobie wyobrażam czy świat będzie jeszcze za rok, czy Europa będzie za rok? Teraz myślę takimi kategoriami, a nie to, że się upieramy na festiwal. Wiem, że raczej za rok nie będzie powodzi w Warszawie, zakładam, że nie zmieni się klimat na zimowy - mówi Owsiak w rozmowie z Interią.

- Generalnie przekuliśmy to całe podwyższone ryzyko na plus, a więc wszystko co wynikało z tego podwyższonego ryzyka zostało świetnie wykonane, wprowadzone w życie i pokazaliśmy ludziom, że to nie przestraszyło publiczności. To jest to samo co rok temu - kilkaset tysięcy ludzi tu mieszkało przez kilka dni, kilkadziesiąt albo i więcej dojeżdżało - stworzyliśmy znowu kilkusettysięczne miasto Woodstock. Co nas nie zabije, to nas wzmocni - dodał na koniec Jurek Owsiak.

Michał Boroń, Kostrzyn nad Odrą

Dowiedz się więcej na temat: Jurek Owsiak | Przystanek Woodstock
Najlepsze tematy