Open'er 2013

The Best Of Open'er 2013

Subiektywna pofestiwalowa składanka dziesięciu (a dokładnie dwunastu) piosenek z gdyńskiego Open'er Festival 2013 wybrana przez redakcję INTERIA.PL powinna nosić podtytuł: "Muzyka, słońce i odrobina deszczu". Bo w tym roku gwiazda i aura rzeczywiście dopisały...

Savages "She Will"
Mimo że od koncertu brytyjskiego, kobiecego kwartetu zacząłem ten czterodniowy maraton, to wciąż siedzi mi on w głowie tak mocno, jak mocno te dziewczyny tłukły się w gitary. W pamięci na długo pozostanie przejmujące solo gitarowe i sczepione głowy grającej je Gemmy Thomson i frontmanki Jehnny Beth. Tak jakby przekazywały sobie nawzajem energię, która skumulowana wybuchła mocnym, brudnym solo gitarowym, a potem w finale przejmującym krzykiem wokalu.

Reklama

Odkrycie festiwalu i najlepszy koncert pod namiotem w tym roku. No i te różowe szpilki Jehnny Beth w kategorii scenicznego image przebijają chyba nawet świetną marynarę Alexa Turnera (FL).

Blur "Trimm Trabb"/ "Caramel"
Wiadomo, że podczas pierwszego w historii koncertu Blur w Polsce rządziły hity. Tymi zespół Damona Albarna może sypać jak asami z rękawa ("Boys & Girls", "Country House", "Song 2", "Coffee & TV" czy "Parklife" to tylko pierwsze z brzegu). Najwięcej emocji w Gdyni wywołał jednak fragment, w którym zespół zaprezentował dwa numery z mrocznej płyty "13". Przy "Trim Trab" i "Caramel" nie było głupkowatej, choć zupełnie przeuroczej zabawy. Były za to ciarki i przekaz, który niekoniecznie kojarzymy z klasycznym obrazem Blur jako ikony beztroskiego britpopu (AW).

Kendrick Lamar "Swimming Pools (Drank)"
Wiadomo, że oprócz muzyki widzowie na festiwalach raczą się także hektolitrami piwa. Na naszej składance nie mogło zatem zabraknąć utworu o alkoholu.

O upojeniu procentami traktuje "Swimming Pools (Drank)" rapera Kendricka Lamara, który w Gdyni z lekkim zdziwieniem (albo udanie odgrywaną skromnością) odnotował, że Polacy doskonale znają teksty ze znakomitego albumu hiphopowca "God Kid m.A.A.d. City". Szkoda tylko, że Kendrick zagrał równiutką godzinę i ani minuty dłużej. Na szczęście podczas koncertu nie zabrakło tej piosenki - jak dotąd największego przeboju rapera (AW).

Arctic Monkeys "Do I Wanna Know"
Możemy być pewni, że ten utwór z miejsca stanie się kolejną perełką w worku, z którego Alex Turner i spółka wyciągają garściami swoje hity. Potężny riff i wpadający w ucho refren natychmiast podchwycił ściśnięty pod sceną tłum.

Uważajcie, bo ten kawałek to "przylepa" jakich mało. Po jednym przesłuchaniu możecie go nucić cały dzień i jeszcze pół następnego (sprawdzone empirycznie) (FL).

Nick Cave And The Bad Seeds "We Real Cool"
Po niesamowitym koncercie życzeń, jaki w Gdyni zafundował Nick Cave, dostałem na koniec cierpką wisienkę na tym gorzkim torcie. Na bis zagrali mój ulubiony utwór z płyty "Push the Sky Away". "We Real Cool" zabrzmiało przejmująco, smutno i mrocznie. Z intensywnym pulsującym basem i fantastycznym wokalem Nicka.

Ciarki, które przebiegły wtedy przez cały tłum, pozostaną wspomnieniem najlepszego koncertu tego roku, a brawa, jakie zespół zebrał po tym wykonaniu, nie były entuzjastycznymi owacjami, które często cichną równie szybko jak szybko wybuchają. To było prawdziwe podziękowanie publiczności za niezwykłe przeżycie (FL).

Maria Peszek "Sorry Polsko"
Sorry Polsko, ale ani kropli krwi nie oddałoby za ciebie również kilka tysięcy obecnych pod sceną namiotową openerowiczów. Tak przynajmniej można wywnioskować z euforycznego przyjęcia tego utworu. Manifest Marii Peszek, sprowadzający się do słów "lepszy żywy obywatel niż martwy bohater", to piosenka, która idealnie trafiła w serca słuchaczy zniechęconych bogoojczyźnianym wydaniem patriotyzmu (MM).

Queens Of The Stone Age "Make It With Chu"/Alt-J "Matilda"
Jak dowiedzieliśmy się niejednokrotnie podczas tej edycji, jesteśmy najlepszą publicznością na świecie. Tytuł mistrzów świata przyjmujemy z radością, ale wciąż mamy pewne elementy do poprawy. Najważniejszy z nich to wspólne śpiewanie z artystami. Różnie z tym bywa, ale jak dobrze nas podejść, to i w tej kategorii potrafimy być dobrzy.

Zapamiętam na długo przeplatane męsko-żeńskie chóry wielotysięcznego tłumu przy "Make It With Chu" i trzeszczący namiot od głosu tłumu śpiewającego przy akompaniamencie Alt-J "This is for, this is for, this is for Matylda" (FL).

The National "I Need My Girl"
Czy można piękniej wyrazić tęsknotę? Odpowiadam: nie można! Utwór z nowej płyty The National w Gdyni wybrzmiał, nie bójmy się tego słowa, magicznie. To jest ten rodzaj minimalizmu, gdzie każdy dźwięk jest zważony i wymuskany. A widok intrygującego z każdym rokiem coraz bardziej Matta Berningera z zamkniętymi oczami i kieliszkiem wina w ręku również odpowiednio nastroił odbiór (MM).

Crystal Fighters "Xtatic Truth"
Podczas ostatniej piosenki Crystal Fighters zapanował w Gdyni totalny amok. Jedna z bardziej połamanych i psychodelicznych kompozycji w dorobku zespołu zadziałała na publiczność jak tabletka ecstasy albo od razu dwie naraz (nie próbujcie tego w domu). To tylko potwierdza, że "Baskowie" z Londynu najlepiej brzmią, kiedy folk łączą z ostrą, bezkompromisową elektroniką (MM).

Jonny Greenwood "Electric Counterpoint"
Na koniec najdłuższa kompozycja na naszej festiwalowej składance, a w perspektywie wszystkich edycji Open'era utwór - przypomnijmy, autorstwa Steve'a Reicha - wręcz o historycznej doniosłości. Dlaczego?

Trudno sobie bowiem wyobrazić kolejnego artystę, który solo (z gitarą w dłoni) wyjdzie na główną scenę festiwalu i zagra blisko 30-minutowy instrumentalny utwór. Jonny Greenwood tego dokonał. Życzymy sobie, by następnym razem w Gdyni pojawił się z kolegami z Radiohead (AW).

Open'erową kompilację "The Best Of 2013" ułożyli obecni na miejscu: Filip Lenart, Michał MichalakArtur Wróblewski.

Dowiedz się więcej na temat: Open'er Festival | Open'er Festival 2013 | Open'er | 2013
Najlepsze tematy