Eurowizja 2017

Eurowizja 2017: Polityczna wpadka z Bułgarią

W mediach pojawiły się informacje, że Kristian Kostow, reprezentant Bułgarii na Eurowizji, w 2014 r. zaśpiewał na zajętym przez Rosjan Krymie. Ostatecznie jednak służby ukraińskie uznały, że 17-letni obecnie Bułgar nie złamał obowiązujących przepisów.

Radość bułgarskiej reprezentacji po awansie Kristiana Kostowa (w środku) do finału Eurowizji

Przypomnijmy, że 62. Konkurs Piosenki Eurowizji organizowany jest w Kijowie na Ukrainie. To efekt ubiegłorocznego zwycięstwa wychowanej na Krymie wokalistki Jamali.

Reklama

Rosję w konkursie miała reprezentować poruszająca się na wózku Julia Samojłowa. Ukraińskie władze nałożyły na nią trzyletni zakaz wjazdu do tego kraju za występ na Krymie.
W związku z tym ostatecznie w połowie kwietnia Rosja zdecydowała o wycofaniu się z tegorocznego konkursu.

W czwartek (11 maja) w mediach pojawiły się informacje, że w takiej samej sytuacji jest Kristian Kostow, który zaśpiewał w drugim półfinale. 17-letni reprezentant Bułgarii urodził się w Moskwie, jest wychowankiem rosyjskiego wokalisty Dimy Bilana (zwycięzca Eurowizji 2008) i częściej gości w Rosji niż w Bułgarii. 

Ujawniono, że w czerwcu 2014 r. Kostow wystąpił na Krymie na koncercie z okazji Dnia Dziecka (miał wtedy 14 lat). Przepisy nakładające sankcje weszły w życie jednak kilka miesięcy później. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uznała, że nie ma dowodów, by wokalista złamał prawo, dlatego nie wydano mu zakazu przyjazdu do Kijowa, gdzie odbywa się Eurowizja.

Kostow uznawany jest za jednego z faworytów do wygranej konkursu. W notowaniach bukmacherów utrzymuje się w ścisłej czołówce od połowy marca. Obserwatorzy podkreślają, że Bułgar może zebrać głosy, które miałyby trafić do przedstawiciela Rosji.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Dowiedz się więcej na temat: Eurowizja 2017 | kristian kostow