Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice Of Poland": Wybrała sukienkę na swój pogrzeb

"W Londynie wybierałam sukienkę, w której chciałam być pochowana" - szczere wyznanie chorej na raka Kasi Markiewicz z "The Voice of Poland".

W rozmowie z serwisem Polki.pl śmiertelnie chora uczestniczka "The Voice Of Poland" przyznała, że jednym z jej marzeń była wizyta w Londynie.

"Byłam tam wybierać sukienkę, w której chciałam być pochowana. Jak już znalazłam wymarzoną kieckę i założyłam ją na siebie, to wszyscy, którzy ze mną byli, ryknęli ze śmiechu, jak zobaczyli moją minę, więc z zakupu sukienki nic nie wyszło" - powiedziała Kasia Markiewicz.

"Za to przywiozłam sobie kilka innych fajnych rzeczy, niekoniecznie takich, w których chcę być pochowana" - dodała.

Uczestniczka "The Voice Of Poland" ma świadomość, że jej bezpośredni sposób rozmawiania o sprawach ostatecznych może wywoływać mieszane uczucia.

"Moja otwartość i szczerość w mówieniu o śmierci i moich przygotowaniach może być szokująca, ale dla mnie jest tak naturalna, jak pakowanie się na wyjazd" - tłumaczy.

Kasia Markiewicz opowiedziała również o wrażeniach po przesłuchaniu w ciemno w "The Voice Of Poland". Przypomnijmy, że wokalistka wykonała utwór "Dreamer" Ozzy'ego Osbourne'a i trafiła do drużyny Justyny Steczkowskiej.

"Udział w programie tego typu od zawsze chodził mi po głowie, ale ze względu na milion moich kompleksów nigdy nie zdecydowałam się wziąć udziału. Choroba pozbawiła mnie kompleksów, bo okazało się, że takie rzeczy nie mają żadnego znaczenia, więc spróbowałam i jestem" - skomentowała.

"Zżarły mnie nerwy, kiedy stanęłam na scenie, ale jakoś się udało... i mam nadzieję, mimo niesamowitej konkurencji, że to nie było moje ostatnie słowo w tym programie" - dodała.

Wasze komentarze (410)

Dodaj komentarz Sortuj
Charlotte

~Charlotte -

Uwazam, ze to dobrze, ze mowi o chorobie; to na pewno daje jej ulge ; dlaczego ma udawac? chce sie przygotowac, wiec niech to zrobi; na pewno tez chce przygotowac najblizszych ma swoje odejscie; kazdy ma inne nastawienie; moja znajoma najbardziej boi sie bolu, ktory moze wywolac rak, na ktorego choruje; moja nie zyjaca, niestety, ciocia przygotowala sie duchowo; to my bylismy nie przygotowani, bo nie wiedzialam jak wyglada agonia; byla spokojna,odmawiala rozaniec, tylko chwilami mowila dosc dziwne rzeczy; mowila ze pokoj jest caly w kwiatach,ze zyczy mi dobrego zycia; nie rozumialam o co chodzi; pielegniarki byly po prostu okropne; zamiast powiedziec, ze tak wyglada umieranie to te wyrzucily nas z pokoju cioci; lekarz tez tak pitolil bez sensu, ze wszytsko wskazywalo ze ciocia wyjdzie z tego; nikt nam nie powiedzial,zostancie,moze to ostatnie godziny, bedzie czula sie bezpiecznie; rano pojechalam z bratem, gdy wchodzilam do szpitala, poczulam ze nie zyje; bieglam po schodach z placzem i od razu do ordynatora; jaki ordynator, takie i pielegniarki, cos tam rzucil przez ramie ze zmarla godzine temu; a dzien wczesniej pozegnalam sie z nia z nadzieja ze spotkamy sie jeszcze; dlatego uwazam ze jezeli ktos ma sily , to niech przygotuje bliskich na swoje odejscie; to bardzo wazne; nie wiem czy ktso pamieta Zacha Sobiecha ? nagral piosenke pozegnalna; zawsze chcial byc muzykiem, i udalo mu sie zebrac zespol i nagrac utwor; nie dla komercji ale dla fundacji, ktora zalozyl i bedzie wspierac innych ; niezwykly sympatyczny chlopak, zmarl w maju 2013 roku; a ja Kasi zycze ,zeby wyzdrowiala; tak jak i wszystkim innym osobom ; zycze pogody ducha ,optymiznu, wiary, nadziei

Załączniki:
jaa

~jaa -

cyrk na calego :) przestancie juz pitolic o tej kobiecie bo to nudne podrzędna Kowalska tez zmarla na raka i szumu nie bylo