"Jestem teraz trzeźwy i czysty, ale przez większość mojego dorosłego życia tak nie było. To, co mnie fascynuje w uzależnieniach, to fakt, że ludzie obsesyjnie wybierają alternatywny stan świadomości, który jest toksyczny i niszczy większość aspektów twojego życia, i robią to tylko po to, by przez krótki moment poczuć się dobrze" - opowiada refleksyjny jak zawsze Moby.
"To odpowiedź na kondycję współczesnego człowieka. Dla mnie to dziwne, że uzależnieni spotykają się z takim ostracyzmem. 'Obrzydliwy alkoholik', ' obrzydliwy ćpun' - mówi się o nich, podczas gdy ci ludzie jedynie starają się przetrwać kolejne 48 godzin i nie czuć się okropnie" - uważa Amerykanin.
Dlaczego więc Moby zdecydował się zerwać z alkoholem i narkotykami? Tu pada dość lakoniczna odpowiedź:
"Nałogi utrudniały mi prowadzenie dobrego życia" - deklaruje muzyk.
Moby dodał, że utwór "The Day" (zobacz teledysk!) opowiada właśnie o jego problemach z używkami. Singel pochodzi z najnowszego albumu artysty - "Destroyed".







~łukasz gruner
że demonizuje się takie wyznania osób bedacych gwaizdami jak cos strasznego,a wile takich ludzi...
~logopeda
~GrochZKapusta.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »