Fisz i Emade oficjalnie zostali braćmi Waglewskimi dopiero kiedy zrobili karierę na własny rachunek, a Mika Urbaniak, choć gdyby chciała, mogłaby się już pochwalić liczącą kilkanaście pozycji dyskografią, debiutancki album wydała dopiero teraz. Jak sama przyznała, paraliżował ją strach przed porównaniami z osiągnięciami rodziców, nie mogła się pozbyć przekonania, że to, co tworzy, nie jest dostatecznie dobre, jak na córkę Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka.
Sebastian Riedel i Piotr Nalepa to polscy odpowiednicy braci Lennon i Ziggy'ego Marley'a - nie potrafią, albo nie chcą wyzwolić się spod przemożnego wpływu wybitnych ojców.
Ale już Stanisław Holak, lider Malarzy i Żołnierzy, wielkiej kariery nigdy nie zrobił (a szkoda, bo powinien), więc bracia Holak, czyli trzon formacji Kumka Olik, mogą do woli korzystać z doświadczenia ojca, nie potykając się przy tym o jego legendę.
Są jeszcze Bracia, którzy odziedziczyli po ojcu nie tylko talent (dobrze), ale i gust muzyczny sprzed ćwierćwiecza (gorzej), jest Patrycja Markowska, która ma chyba podobny problem - trudno im więc współczuć, kiedy zżymają się, że myśli się o nich i mówi przez pryzmat seniorów rodu.
Podobnie sprawy się mają z Natalią Kukulską, która chyba nie jest zbyt pewna swojej artystycznej tożsamości i wkłada sporo wysiłku w to, by jej twórczości nie kojarzono z Anną Jantar, by za chwilę nagrać płytę z piosenkami mamy. Można z tego wszystkiego drwić, ale warto też zrozumieć, że dźwiganie na barkach kultu własnych rodziców, w dodatku w dziedzinie w której ma się własne ambicje i osiągnięcia, to zadanie naprawdę niewdzięczne.
No, chyba że ma się tyle szczęścia, co Gaba Kulka albo Maria Sadowska. Pierwsza z nich jest córką Konstantego Andrzeja Kulki, wybitnego skrzypka i pedagoga, profesora warszawskiej Akademii Muzycznej. Rodzice drugiej to Krzysztof Sadowski i Liliana Urbańska, ważne postacie polskiej sceny jazzowej. Zarówno Gaba, jak i Marysia mogły się wiele od swych rodziców nauczyć, ale nie muszą się zmagać z demonami ich popularności. Czego innym utalentowanym dzieciom utalentowanych rodziców z okazji Dnia Dziecka z serca życzę.
Jarek Szubrycht









~muzyk doświadczony
Szkode Dweezila, bo fajnie gra i to tez niezły gitarowiec. A co do Sebastiana Riedla, to sorry, a...
~markus
muzykiem w przeciwieństwie do ojca... Nawet gdyby oprócz gitary opanował grę na harfie, perkusji...
~~Voytek.
wykonywał covery ojca.
~Fix
Ramputuluputa.
~O!
dodaj komentarz »wszystkie wątki »