Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Agonia polskiego klipu?

Zakończony niedawno festiwal polskich wideoklipów Yach Film 2007 obnażył kryzys polskiego klipu w muzyce masowej.

Yach Paszkiewicz i Magda Kunicka-Paszkiewicz, organizatorzy Yach Film
Yach Paszkiewicz i Magda Kunicka-Paszkiewicz, organizatorzy Yach Film /Jarosław Praszkiewicz/AF/Bursztynowe Oko

Festiwal polskich klipów Yach Film pokazał w tym roku, że na polskim rynku muzycznym rolę wideoklipu doceniają bardziej twórcy muzyki niekomercyjnej. Dlatego też zdobyli najwięcej nominacji do tych prestiżowych nagród.

- Na festiwalu polskich wideoklipów Yach Film od 16 lat pojawiają się prace komercyjne i niekomercyjne. Traktujemy je na równi. Jeżeli ktoś zarzuca nam, że czasami jest przewaga prac alternatywnych, które wygrywają, to w zasadzie jest pochwała - mówi portalowi INTERIA.PL "ojciec polskiego klipu" Yach Paszkiewicz, dyrektor festiwalu.

- Okazuje się, że w tej alternatywności jest duży przekaz artystyczny, że te prace i muzyka mówią dużo o naszych czasach, pokazuje nam różne zjawiska, dystansuje się od nich, przekazuje jakąś treść, która później gdzieś dociera później do odbiorcy.

- Dlatego też ten festiwal jest spoiwem między tym co alternatywne a tym co komercyjne. Nie bójmy się tego. Ogólnie wytwór jaki nazywamy wideoklipem, jest ogólnie pojętą popkulturą, kulturą masową i to od nas zależy na jakim poziomie artystycznym on będzie się znajdował - podsumowuje Paszkiewicz.

Znany dziennikarz muzyczny oraz jeden z jurorów festiwalu, Hirek Wrona, tłumaczy przewagę klipów niszowych nad masowymi, podziałem polskiego rynku fonograficznego:

- Polska scena muzyczna poważnie podzieliła się. Małe niezależne firmy wydają sporo płyt, które są płytami niszowymi, ale choć w niewielkich nakładach, to jednak się sprzedają i przede wszystkim nie są piratowane. Natomiast płyty gwiazd czy "gwiazdeczek" naszego polskiego showbiznesu są bardzo często piratowane w sieci, w związku z czym nie przynoszą takich dochodów, jakich oczekiwaliby wydawcy i jest troszkę mniej pieniędzy na produkcję tych teledysków.

Festiwal Yach Film udowodnił także, jak sztukę wideoklipu lekceważą twórcy klipów adresowanych do dzieci. Produkcje te nagradzane są od 10 lat "Małym Jasiem", jednak w tym roku zgłoszono zaledwie osiem prac.

- Myślę, że twórcy i anteny telewizyjne zapomniały o dzieciach i bardzo szkoda, bo o dzieciach trzeba pamiętać. Dzieci powinny wyrastać w edukacji multimedialnej i oglądać dużo teledysków. Także apeluję bardzo mocno, twórzcie teledyski dla dzieci, bo dzieci tego oczekują - mobilizuje Magda Kunicka-Paszkiewicz, współorganizatorka Yach Film Festiwalu.

Główną konkluzją debaty Kapituły Festiwalu, złożonej z przedstawicieli wytwórni płytowych, nadawców telewizyjnych i kreatorów świata mediów, na temat polskiego klipu, było przywrócenie jego roli w promocji muzyki.

- To nieprawda, że teledyski nie są oglądalne. Chociażby wystarczy spojrzeć na statystyki INTERIA.PL i okazuje się, że miesięcznie oglądalność teledysków idzie w dziesiątki milionów - wspomniał Hirek Wrona.

 

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
paszkiewicz,
festiwal,
film

Dodatki


  • kto to?
    (2007-10-30 09:03)
    ~Jaroslaw z Kosza...

    Co to za ludzie ? gdzie wy ich wykopaliście ?

  • nie agonia polskiego klipu
    (2007-10-30 07:42)
    ~zrostrul

    tylko szumne nazewnictwo byle aktorzyny gwiazdą a powinno być pokraką.. ha ha

  • co trzeba miec
    (2007-10-30 07:03)
    ~punkt

    w glowie zeby sie tak ubrac ???!!!!!!!!!!! o zgrozo

  • Czemu ta pani
    (2007-10-30 06:51)
    ~Anorex

    z obrazka jest tak podobna do pana U. z tzw. ,,telewizji publicznej"?


Informacje dodatkowe

Pozostałe: