Wybieramy największy polski przebój lat 90.!

Powiedzieć, że silny jest ostatnio sentyment do lat 90., że zapanowała moda na tę dekadę, to nic nie powiedzieć! Komu nie kręci się łezka na wspomnienie takich przebojów jak "Moja i twoja nadzieja" czy "Zanim zrozumiesz"?

Przygotowaliśmy dla was zestawienie 10 największych rodzimych przebojów z rzeczonego okresu.

Reklama

Woody Allen przekonywał w filmie "O północy w Paryżu", że przeświadczenie o wyższości tego, co było, nad tym, co jest, to rzecz genetycznie zakodowana w człowieku i jednocześnie umysłowa pułapka. Trudno jednak uciec przed takim myśleniem, gdy słucha się poniższych utworów. Nie ma już takich!

Jak powstał nasz ranking? Najpierw przejrzeliśmy notowania roczne list przebojów z lat 1990-1999. Powstała pierwsza, wstępna lista, zawierająca najpopularniejsze utwory z każdego roku. Później subiektywnie przesialiśmy je przez kryterium próby czasu - wybraliśmy te utwory, które wciąż są grane przez radiostacje, do których nadal się nawiązuje, które mimo upływu lat się nie znudziły i nie zakurzyły.

Ponadto chcieliśmy, by wykonawcy nie powtarzali się na liście; stąd trudne wybory: "Orła cień" czy "Zanim zrozumiesz", "Moja i twoja nadzieja" czy "List", "Eli Lama Sabachtani" czy "Son Of The Blue Sky", "Ostatni" czy "Sen" i tak dalej...

Piosenek-kandydatek było tyle, że równie dobrze moglibyśmy stworzyć ranking zawierający 200 pozycji. Nie chcąc jednak zabierać waszego cennego czasu, zachęcamy do wpisywania swoich faworytów w komentarzach.

A teraz już bez zbędnych ceregieli prezentujemy zestawienie największych polskich przebojów lat 90. Kolejność chronologiczna:

Wilki - "Son Of The Blue Sky" (1992 r.)

Najwybitniejszy utwór napisany przez Roberta Gawlińskiego. Gdyby ktoś, komu smutni panowie usunęli pamięć, usłyszał tę piosenkę w radiu, mógłby nabrać przekonania, że to jakiś wielki przebój światowego, a nie polskiego rocka. Dzieje Wilków przed "Baśką" i po "Baśce" to w zgodnej opinii fanów i krytyków dwie różne epoki. Nie wdając się w rozważania na temat działalności Wilków w latach 2002 wzwyż, należy podkreślić, że "Son Of The Blue Sky" to najlepsza ilustracja epoki "przed".


Hey & Edyta Bartosiewicz - "Moja i twoja nadzieja" (1993 r.)

Przebój do kwadratu, bo furorę zrobił również w wersji - przepraszam za brak wrażliwości - powodziowej, kiedy to utwór wykonały gwiazdy polskiej sceny muzycznej, a dochód został przeznaczony na pomoc poszkodowanym w kataklizmie. Trudno było wybrać jedną piosenkę Hey, ale żadna inna nie wyryła się tak mocno w świadomości odbiorców, również tych niebędących fanami Hey.


Ira - "Wiara" (1993 r.)

Singel z trzeciego albumu Iry, ochrzczonego precyzyjnym tytułem "1993 rok". Ta rockowa ballada zainspirowana została ideą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Później utwór wykorzystano do promocji akcji Jerzego Owsiaka.

Twórcą piosenki jest gitarzysta Iry, Piotr Łukaszewski, natomiast ognisty, jedyny w swoim rodzaju wokal Artura Gadowskiego to wisienka na tym torcie.


Varius Manx - "Zanim zrozumiesz" (1994 r.)

Bo Varius Manx najlepszy był z Anitą Lipnicką. To stwierdzenie, dogmat wręcz, nie wytrzymuje polemiki, więc nam i wam nie pozostaje nic innego, jak przyjąć go do wiadomości. Wielki przebój "Zanim zrozumiesz", czyli utwór o Tej, Która Ma Siłę, najlepszym tego dowodem.


Edyta Górniak - "Dotyk" (1995 r.)

Choć piosenka "To nie ja" zapewniła Polsce największy w historii sukces na Eurowizji, to kompozycja Piotra Rubika przebiła popularnością Tę, Która Nie Była Ewą.

"Dotyk" jest symbolem tej dawnej Edyty Górniak - młodej, wybitnie utalentowanej, jeszcze nie diwy, jeszcze bezpretensjonalnej, z pięknymi utworami. Album pod tym samym tytułem był ostatnią ważną płytą Górniak (dodajmy, że była to zarazem jej debiutancka płyta).


Justyna Steczkowska - "Dziewczyna szamana" (1995 r.)

I kolejna piosenkarka, która - metaforycznie rzecz ujmując - skończyła się na "Kill 'Em All". Czyli na pierwszym albumie. Żadne inne dzieło Justyny Steczkowskiej nie było tak dobre, świeże i zaskakujące jak debiutancka płyta nagrana pod okiem Grzegorza Ciechowskiego. Tytułowy przebój zdefiniował Steczkowską i jednocześnie stał się jej przekleństwem.


Edyta Bartosiewicz - "Ostatni" (1996 r.)

Piosenek-kandydatek w przypadku Edyty Bartosiewicz było co niemiara, i równie dobrze zamiast "Ostatniego" mógłby być "Szał", "Sen" albo "Jenny". Co tylko wzmaga tęsknotę za artystką - jej ostatni studyjny album ukazał się w 1998 roku, a wydawanie nowego dzieła przypomina historię "Chinese Democracy" Guns N' Roses. Edyta, wróć!


Kult - "Gdy nie ma dzieci" (1998 r.)

Tak, zdajemy sobie sprawę, że Kult miał w latach 90. utwory wybitniejsze, ważniejsze czy [wstaw dowolny wzniosły przymiotnik]. Ale wystarczy wejść do losowego rockowego klubu, by przekonać się, jak często jest grany właśnie ten przebój i jaką furorę robi wśród zgromadzonych. Istny szał, i za ten szał nominacja dla dorosłych niegrzecznych pod nieobecność dzieci.


T.Love - "Jest super" (1998 r.)

Może was to zdziwi, ale "Jest super" to utwór, który na tle pozostałych tu wymienionych odniósł stosunkowo najmniejszy sukces. Jednak genialny, ironiczny tekst Muńka Staszczyka okazał się tak dobry i tak ponadczasowy, że można opisywać nim dowolne rządy i dowolny moment we współczesnej historii Polski.


Myslovitz - "Długość dźwięku samotności" (1999 r.)

Ponieważ "Miłość w czasach popkultury" to jeden z najważniejszych i najlepszych polskich albumów nie tylko lat 90., nie mogło zabraknąć w rankingu najpopularniejszej z niego piosenki. Tekst utworu stał się i pozostaje hymnem outsiderów i samotników.


Zebrał Michał Michalak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje