Poznaj zwycięzców!

W czwartek (6 listopada) po godzinie 23. zakończyła się ceremonia rozdania nagród MTV Europe Music Awards 2008. Sprawdźcie, co działo się w liverpoolskiej Echo Arena, gdzie przebywał specjalny wysłannik INTERIA.PL.

Przypomnijmy, że w tym roku zabrakło polskiego akcentu na gali MTV. Zazwyczaj laureat polskiej nagrody pojawiał się na samej imprezie i szedł czerwonym dywanem. Piotr Kupicha, lider grupy Feel, której przyznano tytuł "Najlepszego polskiego wykonawcy", do Liverpoolu jednak nie przyjechał.

Reklama

Oficjalnie podano, iż stało się tak ze względu na wcześniejsze zobowiązania koncertowe - dzień po gali, 7 listopada, Feel gra koncert w Mławie.

Na szczęście w Liverpoolu nie brakowało innych gwiazd, i to nie tylko muzycznych. Za kulisami Echo Arena zjawiła się prawie połowa piłkarskiej drużyny FC Liverpool. Popularnych "The Reds" reprezentowali m.in. Jamie Carragher, Xabi Alonso, Robbie Keane. Zjawił się również były zawodnik FC Liverpool, Michael Owen (obecnie Newcastle United).

Na ceremonię przybyli również histerycznie witani przez liczne fanki członkowie grupy Take That.

Imprezę otworzyła prowadząca tegoroczne MTV EMA Katy Perry, która zaprezentował swój największy przebój "I Kissed A Girl", by później ponarzekać na aplauz ("Słyszałam już głośniejszy...").

Pierwszą nagrodę tego wieczoru wręczyły dziewczyny z Sugababes. Statuetka za Najbardziej uzależniający kawałek trafiła do Pink za "So What". Amerykańska gwiazda śpiewająco i ironicznie podziękował byłemu mężowi, ale "nie wiedziała gdzie on jest". Poza tym ze sceny padły zdawkowe podziękowania (fani, rodzina, wytwórnia, itp.).

Grupa 30 Seconds to Mars, która serwowała w barze dla VIP-ów drinki, pogratulowała Barackowi Obamie zwycięstwa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. A później na scenie pojawiał się jedna z najpopularniejszych amerykańskich artystek, Beyonce.

Piłkarz Michael Owen i piosenkarka Anastacia uhonorowali grupę Tokio Hotel nagrodą dla Najlepszego zespołu koncertowego. Zespół zaskakująco pokonał takie tuzy estrady, jak Metallica czy The Cure. Wokalista Bill Kaulitz powiedział, że granie na żywo to "najlepsze uczucie na świecie".

Nie do końca na żywo - z lekką pomocą podkładu z taśmy - zaprezentowali się Take That. Najpopularniejszy brytyjski boysband wszech czasów, po zeszłorocznym triumfalnym powrocie na scenę, zaśpiewał najnowszy singel "Greatest Day".

Piosenkarka Solange Knowles i Travis McCoy z Gym Class Heroes - prywatnie narzeczony prowadzącej galę Katy Perry - wręczyli nagrodę dla Najbardziej rockującego zespołu grupie 30 Seconds to Mars. "To niewiarygodne, bo inne zespoły są fenomenalne. Ta nagroda to nagroda dla naszych fanów. Kochamy was bardziej, niż kogokolwiek innego" - opowiedzieli Jared Leto i koledzy, których na scenie "zmienił" brytyjski wokalista r'n'b Craig David.

Piosenkarz zaprezentował zwycięzcę w kategorii Album roku, którym został "Blackout" Britney Spears. Amerykańska gwiazda podziękowała fanom i MTV za pośrednictwem przekazu wideo, tłumacząc się obowiązkami ("Kręcę właśnie teledysk").

Później z Liverpoolu Katy Perry "przeniosła" publiczność do Las Vegas, skąd pochodzą szalenie popularni na Wyspach Brytyjskich The Killers. Kwartet zaprezentował w Echo Arena imponującą scenografię i nowy singel "Human".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje