Amy Winehouse (1983-2011): Muzyka i przestroga

Choć Amy Winehouse nie ma już wśród nas, to już zawsze będziemy ją wspominać jak jedną z najbardziej utalentowanych wokalistek XXI wieku. A także artystkę, która na własne życzenie wciągnęła się w piekło narkotyków, by wreszcie umrzeć po przedawkowaniu alkoholu.

Wszyscy, którzy mieli okazję spotkać Amy Winehouse zanim o artystce zrobiło się głośno podkreślają, że wokalistka była pełną życia, charyzmatyczną, zakochaną w muzyce i uśmiechniętą dziewczyną z - uwaga - kilkoma zbędnymi kilogramami. W tamtych czasach, gdy ukazał się jej debiutancki album "Frank" (2004) Amy nie miała również tatuaży, które później - wraz z mocno pomalowanymi oczami i przesadną fryzurą - stały się nieodłącznym elementem image'u Brytyjki.

Reklama

Wystarczyły jednak trzy lata, by z buzującej energią dziewczyny, Amy Winehouse zamieniła się w ozdobiony bałaganiarskimi tatuażami chodzący szkielet.

Wyspiarskie media podkreślają, że po sukcesie płyty "Frank", zamożna już wtedy Amy Winehouse zaczęła otaczać się podejrzanymi osobami, które jak ćmy przyciągane były jej aurą i przede wszystkim pieniędzmi gwiazdy. Mająca destruktywną osobowość artystka z energią rzuciła się w wir alkoholu i narkotyków, które były teraz na wyciągnięcie ręki, o każdej porze, w każdej ilości i każdego rodzaju. Również wtedy w życiu Amy pojawił się Blake Fielder-Civil. Osoby z otoczenia piosenkarki i przede wszystkim jej rodzina nie mają wątpliwości, że to Blake ostatecznie wciągnął Amy w bagno twardych narkotyków.

Tak wyglądała Amy Winehouse w 2004 roku:

Od tego czasu Amy Winehouse z gwiazdy muzyki pop stała się gwiazdą tabloidów, a niektóre doniesienia o ekscesach gwiazdy mroziły krew w żyłach. Kochająca stosunkowo niegroźną marihuanę i alkohol (jej ulubionym drinkiem był southern comfort wymieszany z wódką, likierem kremowym Bailey's i likierem bananowym) za sprawą nowego chłopaka artystka zaczęła się wciągać w twarde narkotyki: kokainę, heroinę i crack. Z tego miejsca prowadziła już tylko droga w dół, choć Amy Winehouse udało się jeszcze nagrać bestellerowy album "Back In Black" (2006), w dużej części poświęcony burzliwemu romansowi z Blakem Fielder-Civilem.

W tym czasie, gdy piosenki wokalistki zdobywały pierwsze miejsca listy przebojów, ona coraz częściej pojawiała się na pierwszych stronach tabloidów. Tak jak na przykład w "The Sun", gdzie zdjęcie całujących Amy i Blake'a opatrzono tytułem "Pocałunek śmierci". Tabloid donosił, że para pobrała się w Miami, a później zamknęła na 48 godzin w pokoju hotelowym, wcześniej zaopatrując się w alkohol i narkotyki.

Amy Winehouse "Odwyk? nie, nie, nie!":

Kolejne rewelacje "The Sun" dotyczyły trzydniowej imprezy z Blakem, podczas której para "raczyła" się alkoholem, heroiną, ecstasy, kokainą i wreszcie ketaminą, którą używa się w weterynarii. Impreza skończyła się dramatycznie, bo Amy Winehouse straciła przytomność i została przewieziona na oddział intensywnej terapii, gdzie przeprowadzono płukanie żołądka, a gwiazdę do życia przywrócono w dramatycznym stylu znanym z filmu "Pulp Fiction" - za pomocą zastrzyku adrenaliny.

Po tym incydencie rodzina i menedżment Amy Winehouse wysłali artystkę na przymusowe leczenie odwykowe. Skutek terapii był taki, że kilka dni po wyjściu z kliniki w internecie znalazł się film, na którym artystka pali fajkę z crackiem.

Naćpana crackiem Amy Winehouse:



Inny brytyjski tabloid "Daily Mail" opublikował szokujące zdjęcia Amy i Blake'a zrobione w Londynie, na których widać było krwawe rany pomiędzy palcami stóp wokalistki. Nikt już wtedy nie miał wątpliwości, że artystka uzależniona jest od heroiny, którą zażywa dożylnie. Przesiąknięte krwią baletki gwiazdy stanowiły dowód, że Amy Winehouse wstrzykuje sobie narkotyk tak, by nie nakłuwać sobie przedramion. Później i na rękach zaczęły pojawiać się wszystko mówiące rany, o których Amy Winehouse mówiła, że nie ma pojęcia skąd się wzięły.

Dziennikarz "The Sun" wspominał również spotkanie z parą, kiedy to otrzymał telefon od męża artystki nalegającego na wywiad. W umówionym miejscu w pokoju hotelowym redaktor tabloidu spotkał nerwowo zachowującego się Blake'a i zupełnie otępiałą Amy. Fielder-Civil za wywiad zażądał gotówki. Ostatecznie po długich pertraktacjach dziennikarz "The Sun" nie zgodził się zapłacić za rozmowę mając świadomość, że za jego pieniądze mąż piosenkarki kupi heroinę.

W tamtym czasie Amy Winehouse, gdy akurat nie spotykała się z Blakem Fielder-Civilem, romansowała z innym czarnym charakterem brytyjskiej sceny muzycznej - Petem Dohertym. Tabloidy prześcigały się w publikowaniu zdjęć wokalistki i rockmana, a na You Tube wciąż można znaleźć wideo, na którym naćpani Amy i Pete bawią się domowymi myszkami. Film jest szokujący, a Winehouse i Doherty wyglądają na nim jak żywe trupy.

Szokujące wideo Amy Winehouse i Pete'a Doherty'ego:


Takich ekscesów było jeszcze sporo, bo ostatecznie opiekunowie piosenkarki poszli po rozum do głowy i wywieźli artystkę z Londynu. Po latach zmagań z nałogiem narkotykowym wydawało się, że Amy Winehouse, która w między czasie rozwiodła się z Blakem Fielder-Civilem, wychodzi na prostą.

Dopiero fatalny koncert w Serbii, gdzie w lecie 2011 roku gwiazda wyszła na scenę kompletnie pijana, zaburzył obraz "powracającej do formy Amy Winehouse". Menedżment odwołał europejską trasę koncertową gwiazdy, ale mimo wszystko fani artystki nie spodziewali się najgorszego. Zwłaszcza, że wokalistce udało się zerwać z heroiną, a w jej życiu pojawił się godny zaufania mężczyzna (Reg Traviss), któremu - w przeciwieństwie do poprzednich partnerów gwiazdy - naprawdę zależało na szczęściu piosenkarki. Niestety, Amy Winehouse złamała trwającą trzy tygodnie abstynencję, a ponad 4 promile alkoholu we krwi okazało się być zbyt dużą dawką dla osłabionego odwykiem organizmu artystki.

Nieprzytomna Amy Winehouse podczas koncertu w Belgradzie w 2011 roku:


Po Amy Winehouse zostały dwie bestsellerowe płyty i kilka przebojów. Rodzina, najbliżsi i przyjaciele zmarłej pragnęliby pewnie, by fani słuchając ponadczasowych piosenek artystki, nie tylko docenili talent gwiazdy, ale potraktowali życie Amy jako przestrogę i memento.

Przeczytaj również:

Posmiertny album Amy Winehouse w grudniu

Rodzina zmarłej Amy Winehouse: "Czujemy ulgę"

Ostatni wywiad Amy Winehouse

Dlaczego na to pozwolono?

Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse | Nie | Amy Winehouse nie żyje | muzyka | muzyka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje