
"Z dystansu lepiej widać całość, lecz gorzej szczegóły" - śpiewa w jednym z utworów Tadek Kulas, wokalista grupy Sensorry. Coś w tym jest. W detalach "38:06" łatwo się pogubić, ale całość robi wrażenie. Bardzo dobre wrażenie.
Twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony Sensorry potrafią porwać przejrzystym, motorycznym riffem (czasem prowadzą znakomite dęciaki, jak w Morphine, czasem hałaśliwa gitara), albo zaskoczyć ładną, ale niebanalną melodią czy niespodziewanie chwytliwym refrenem. Z drugiej, lubują się w udziwnieniach, pakują na siebie zbyt wiele ścieżek instrumentów, plączą się w zeznaniach, mylą tropy (nic dziwnego, że lider formacji przedstawia się w oficjalnej notce biograficznej jako "mistrz zagmatwanego aranżu"). Na szczęście, nie rozłazi się to po kątach, bo Kuba Rutkowski (bębniarz znany m.in. z Pulsarusa) trzyma na wszystkim swoją ciężką łapę. Nawet kiedy gra dużo ("Diabeł"), to zawsze przejrzyście i do przodu.
Drażni gęsty sos brzydkich przesterów, pogłosów i innych poprawiaczy talentu, w którym Sensorry niepotrzebnie topią obszerne fragmenty swoich utworów (końcówka "Nie mów offen" brzmi przez to jak The Mars Volta na koncercie - co NIE jest komplementem). Mogą być tego dwa powody. Pierwszy byłby głupi - posiadając naturalną zdolność do tworzenia zgrabnych piosenek, muzycy Sensorry celowo je psują, żeby nie brzmieć zbyt ładnie, przystępnie i dla ludzi. Drugi potrafiłbym zrozumieć - czasem, kiedy nie można zabrzmieć dobrze (bo budżet na studio przykrótki i trzeba się spieszyć, bo sprzęt nie teges, albo czujnego producenta brakuje), lepiej zabrzmieć dziwnie, niż źle.
Tego wszystkiego możecie jednak nie usłyszeć, bo "38:06" jest płytą, do której trudno złapać dystans. Naprawdę angażuje słuchacza, wciąga go w wir tych wszystkich chropowatych dźwięków oraz mądrych, ale nie przemądrzałych tekstów, na rzadko spotykanym w polskim rocku poziomie literackim ("Wychodzę w noc przenicowany / doza napoju do zapominania / małe źrenice mają małego pana"). Świetny debiut i jeszcze lepsza obietnica na przyszłość.
7/10






~Fred
Lubię zespół, świetnie zagrał na Off Festivalu 2009 a na płycie (jak i na koncertach) śpiewa Tade...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »