Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Chandra oswojona w godzinę

Autor informacji: Michał Michalak

Norah Jones "The Fall", EMI

Okładka albumu "The Fall"
Okładka albumu "The Fall"

Norah Jones przeprowadziła instrumentalną rewolucję, nie zmieniając niczego w leniwej, melancholijnej atmosferze swoich utworów.

Często łączy się albumy z porami roku. Wytwórnie pieją: "To idealna płyta na wakacje!", krytycy piszą o wiosennych brzmieniach, Sting nagrywa longplay, którego należy słuchać pod choinką, przy kominku, w towarzystwie renifera. Zestawianie albumów z pogodą za oknem wcale takie głupie nie jest, o czym przekonuje "The Fall" - płyta na wskroś jesienna.

Te zadumane, wolne kompozycje są idealną ścieżką dźwiękowa do tego, co dzieje się teraz z przyrodą i naszym samopoczuciem. Co ciekawe, wydawnictwo będące muzyczną ilustracją chandry wcale nie potęguje tej dolegliwości, a pozwala się z nią zaprzyjaźnić. To takie oswajanie chandry, dokarmianie jej, dzięki czemu przestaje być tak irytująca.

Jones nagrała "The Fall" z zupełnie nowym zespołem, co mocno odbiło się na brzmieniu. Jazzujący przyjaciele artystki zostali chwilowo odstawieni na boczny tor. Zamiast fortepianu, kontrabasu i gitary akustycznej, częściej do głosu dochodzą elektryczne organy, nie mniej elektryczna gitara i bas. Nad brzmieniem czuwał Jacquire King (m.in. Tom Waits), który dopilnował, żeby poszczególni muzycy nie próbowali się popisywać, tylko budowali klimat współgrający z wokalem Norah. Głos Jones nie stracił nic ze swoich kojących właściwości i jazzowego zacięcia. Jazzowe, czy też smoothjazzowe, są również melodie, co w połączeniu z gitarowym tłem daje bardzo interesujący efekt.

"The Fall" to najbardziej autorska płyta w dorobku 30-letniej Amerykanki. Osiem z 13 utworów skomponowała samodzielnie, a pozostałe pięć napisała wspólnie z innymi muzykami. Większość piosenek najłatwiej określić słowem "przytulne" - warto zwrócić uwagę na "I Wouldn't Need You", gdzie wokal Jones rozbrzmiewa najpełniej, bardzo dobre wrażenie sprawiają też nieco żywsze "Light As a Feather" czy "Young Blood".

Ta płyta wymaga skupienia, o czym przekonałem się kilkakrotnie. Gdy coś na chwilę odrywało mnie od niej, cały misternie budowany przez Norah nastrój rozpierzchał się bezpowrotnie. Ciężko słucha się "The Fall" choćby w pracy, za to niesłychanie zyskuje w domu, w ciemności, podczas odpoczynku. I choć nie jest to album tak piękny jak "Come Away With Me", debiut Jones, już po raz czwarty wokalistka dowodzi, że można ją traktować w kategoriach dobrej marki. Takiej, która nie pozwala sobie na słabsze momenty.

7/10

Czytaj recenzje płytowe na stronach INTERIA.PL!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
chandra,
jones,
The Fall

Dodatki

Informacje o artyście

Norah Jones

Norah Jones

data urodzenia: 30.03.1979

kraj: USA

gatunek: pop

więcej »


  • warto vs nie warto? (1)
    (2009-11-19 18:11)
    ~anna

    w Urodzie ktora dzis przeegladalam znalazlam oferte kupna smsem, w zasadzie nie zwrocilabym n ato...

  • jako prezent - tak!
    (2009-12-08 12:13)
    ~marika

    a ja przed chwilą zamówiłam to w one step, właśnie na prezent pod choinkę, akurat wiem, że obdaro...

  • prezent
    (2009-12-07 15:31)
    ~iga

    fajny pomysł na prezent dla bliskiej osoby, która lubi taki typ muzyki.. Bo płytka na serio dobra...

  • taż to śmira i nuda,
    (2009-11-20 09:15)
    ~Karol Majtyła

    panie dzieju. Wincej czadu!


Informacje dodatkowe

Pozostałe: