Rihanna uważa jednak, że jej tata jest po prostu wytworem patalogicznego wychowania i stąd wynikało jego zachowanie. Ojczym Ronalda miał w zwyczaju bić przyrodniego syna.
"Miał głęboki żal do swojej mamy, że go nie broniła. Niestety, swój żal często przenosił na moją mamę" - opowiada wokalistka.
"Nie usprawiedliwiam go. Zło pozostaje złem. Wciąż jest winny. Ale rozumiem, skąd to się wzięło" - przekonuje Rihanna.
Piosenkarka wspomina, że ojciec czasami bił ją tak mocno, że zostawiał ślady na jej twarzy... Ten koszmar już wiele lat później, bo w 2009 roku, znów się pojawił w życiu Rihanny (afera z Chrisem Brownem).








~Sebito~
~mario
na okladke, teraz trzeba tez byc bitym w dziecinstwie, showbiznes zszedl na psy, nie wiem kto ty...
~kinga
dodaj komentarz »wszystkie wątki »