Teraz wokalista przekonuje, że jego taneczny hołd dla Michaela Jacksona podczas BET Awards w czerwcu był jednocześnie formą przeprosin za wyrządzone krzywdy. Podczas utworu "Man In The Mirror" Brown rozpłakał się.
"Kiedy usłyszałem tę piosenkę, bardzo mnie to poruszyło. To nie było udawane. Wiem, że ludzie próbują przypisać temu różne intencje, ale to wszystko było szczere. To były moje ostatnie przeprosiny" - oświadczył wokalista, który wielokrotnie w telewizji i w internecie kajał się za to, co zrobił.
Brown dodał też, że nie tylko wspomnienie "incydentu" spowodowało, że zalał się łzami.
"Wielu ludzi tego nie wie, ale miałem spotkać się z Michaelem Jacksonem w dniu, w którym zmarł. Byłem już w drodze do Staples Center..." - zdradził wokalista.
Czytaj także:







~gks
spuscil mu wpierdol...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »