Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Kat akustycznie w dawnym stylu ("Kat Acoustic")

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej » W lutym 2014 roku ukaże się płyta "Kat Acoustic" zawierająca ballady legendy polskiego metalu w nietypowych wersjach.
Piotr Luczyk szykuje nową odsłonę Kata
Piotr Luczyk szykuje nową odsłonę Kata /Metal Mind Productions

Nad wydawnictwem pracuje w tej chwili Piotr Luczyk (gitara) z zespołem. "Kat Acoustic" zawierać będzie utwory w konwencji muzyki klasycznej i dawnej.

"Do nagrań wykorzystaliśmy instrumenty nieużywane wcześniej w tym gatunku. Nowe aranżacje i orkiestracja zmieniły wcześniejszy charakter utworów, kierując go w stronę baroku, a miejscami nawet średniowiecza. Na płycie wykorzystaliśmy klawesyn, wiolonczelę, fortepian, orkiestrę symfoniczną oraz instrumenty orientalne, a także dzwony i kotły orkiestrowe" - zapowiada Piotr Luczyk.

Realizację materiału powierzono Piotrowi Witkowskiemu, człowiekowi na co dzień pracującemu z kompozytorami największych produkcji filmowych z Hollywood, m.in. Elliotem Goldenthalem ("Obcy 3", "Wywiad z wampirem", "Frida"), Janem A.P. Kaczmarkiem, a także Krzysztofem Pendereckim.

Gośćmi specjalnymi, towarzyszącymi zespołowi Kat na akustycznej płycie będą instrumentaliści z orkiestr symfonicznych Polski i Europy. Wytwórnia zapowiada "wiele niespodzianek", z których największą ma być wokalista - jego głos można już usłyszeć w nowej wersji utworu "Łza dla cieniów minionych".

Pod nagraniem można znaleźć komentarz, że głos należy do Macieja Lipiny, wokalisty i gitarzysty śląskiej grupy Ścigani.

Posłuchaj nowej wersji "Łzy dla cieniów minionych":

Ostatnio wokalistą Kata był następca Romana Kostrzewskiego Henry Beck, z którym Kat nagrał płytę "Mind Cannibals" (2005 r.).

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
Kat,
nowa płyta

Kat

Kat
Kat

data powstania: 1979

kraj: Polska

gatunek: metal


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (59)

Dodaj komentarz

~"Wilk Polarny" -

Widzę że wolf jakoś wszystko o Luczyku wie i ze ściśniętym zwieraczem śledzi każdy jego krok. Widocznie Luczyk jest coś wart jak wolf tyle swego życia mu poświęcił. Widzę że boli pupa jak usłyszał Mind ... i teraz Acoustic. Panie wolf spokojnie, to dopiero pierwszy utwór , a z pewnością będą następne. Jak cię znam pierwszy pobiegniesz do sklepu żeby posłuchać i napisać hejta. A Luczyk pije piwko i się śmieje.

~tyle -

Kat jest tam gdzie Romek. Aranżacje choć ciekawe tracą wraz z wokalem. Uwielbiam Romka i dla mnie nikt go nie zastąpi.

~Miłosz -

Roman , posłuchaj 8 filmów i naucz się śpiewać pajacu.

~Roland -

Co wy z tym Romanem i co to za jeden ten kat ?? Posłuchałem sobie tego całego "oryginału" no i coś wam muszę powiedzieć: ten facet nie potrafi śpiewać tylko wydziera się na scenie a publika wyje do niego, czy wy nie widzicie że król jest nagi? Płyta akustyczna jest po prostu piękna, zaśpiewana znakomicie, w ogóle - rock progresywny w najlepszym wydaniu, ale czy wy wiecie co to takiego - rock progresywny??

~666 -

nie ma Kata bez Romana!!!

~Gość -

Beznadzieja

~Vincenty -

Romcio, pakuj manatki i do domu pieluchy przewijać. Właśnie się skończyłeś !!!

~Bastard -

Kocham starego Kata, ale to jest żenada. Wyciaganie kasy z trupa. Że niby orkiestra? Te sample z syntezatora Casio którym się chwalą muzycy? Bez żartów.

~lolek -

takie sobie, w porównaniu do oryginału , liczyłem że skoro panowie dogadali się w sprawie rarytasów to być może w starym składzie coś sklecą. Mind canibals kicha, biało czarna kicha. Gdyby Piotr z Romanem Irkiem i Krzysztofem nagrali jeszcze raz oddech a pamiętam że były kiedyś takie plany był by to strzał w dziesiątkę. Eksperymentowanie z nowymi wokalistami jest złym pomysłem. Nie da się nikim zastąpić Kostrzewskiego czy Piekarczyka . TSA miało bardzo podobną historię i wszyscy wiemy jak się ona skończyła. Wyrzucanie wokalisty i perkusisty po 30 latach jest niepoważne. Fani kata są w większości fanami Romana a kto mu przygrywa do starych numerów to jest sprawa drugorzędna. Wygląda na to że panowie się nie lubią ale są na siebie skazani bo osobno nie zrobią niczego co było by godne nazwy kat.Prędzej czypóźniej musi nastąpić reaktywacja starego kata, chociaż by z przyczyn ekonomicznych.

~Samuel -

Dla mnie KAT jest i właśnie słyszałem nową wersję Łzy Kata, z lepszym wokalistą niż w pierwowzorze.