Reklama

Krakowski raper nie żyje

W piątek, 27 lutego, tragicznie zmarł Grzegorz "Bolec" Borek, krakowski pionier hip hopu i aktor znany z filmów "Poniedziałek" i "Wtorek".

Informacje o śmierci "Bolca" potwierdziła jego rodzina. Raper miał 37 lat. Nieoficjalnie mówi się, że odebrał sobie życie.

Reklama

"Rano dostałem SMS-a od przyjaciół" - mówi w krakowskim dodatku "Gazety Wyborczej" DJ Krime.

"Miałem okazję pracować przy nagrywaniu jego pierwszej solowej płyty i wiem, że szykował się do nagrania kolejnej. Był bardzo zdolny, miał jeszcze kilka planów na przyszłość. Szkoda, to dla nas duża strata".

Karierę muzyczną "Bolec" rozpoczął jako perkusista grupy Homo Twist. Później, już jako wokalista, współpracował z Dynamind (piosenki "Buc" i "Chcemy być").

W 1997 roku zadebiutował solowym albumem "Żeby było miło", uznawanym za jeden z pierwszych płyt hiphopowych w Polsce. Gościnnie wspomagał także grupy Bandog i Skankan oraz hiphopowy skład Tewu. Po raz ostatni Bolca można było usłyszeć właśnie na płycie Tewu "Ślad po sobie", w utworze "Agresja 2".

Dla kina zaistniał w 1998 roku, kiedy pojawił się w filmie "Poniedziałek" Witolda Adamka u boku innego amatora, Pawła Kukiza z Piersi. Za rolę blokersa Mańka otrzymał nagrodę na KSF Młodzi i Film w Koszalinie. Ponownie Mańka zagrał w filmie "Wtorek", kontynuacji "Poniedziałku".

Na dużym ekranie można go było zobaczyć także w "Sezonie na leszcza" i "Chaosie". Występował również w serialach "Święta Polskie", "Anioł Stróż", "Sex FM" i "Pitbull".

INTERIA.PL/GW
Dowiedz się więcej na temat: zycie | życia | 'Wtorek' | Życie | raper | Nie | nie żyje | Grzegorz Borek

Reklama

Wasze komentarze (106)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje