Hiphopowa laleczka o wielu twarzach

Dzięki Nicki Minaj hip hop w 2011 i 2012 roku stał się bardzo kobiecy. I jednocześnie krzykliwie wielobarwny, bo raperka szybko opanowała show-biznesowy truizm, że im wyrazistszy i różnorodny masz image, tym częściej pojawisz się na okładkach.

Nicki Minaj to nie tylko dwa Numery Jeden na amerykańskiej liście bestsellerów płytowych "Billboard 200", gdzie na szczyt dotarł debiutancki album "Pink Friday" z 2010 roku i jego następca, wydany na początku kwietnia "Pink Friday: Roman Reloaded". Nicki Minaj to także zmieniające się z kalejdoskopową zawrotnością stroje, makijaże, wreszcie peruki. Nic w tym zdrożnego, jeżeli popatrzy się na sukces popowych gwiazd formatu Katy Perry, Rihanny czy Lady Gagi. Przeboje przebojami, ale współcześni fani lubią również nacieszyć oko prowokującą i dwuznaczną kreacją.

Reklama

29-letnia Onika Tanya Maraj, bo tak naprawdę nazywa się pochodząca z Trynidadu i Tobago raperka, ma pełną świadomość zapotrzebowania rynku. Zdolności w zakresie sztuk wizualnych i pracę nad wizerunkiem Nicki Minaj szlifowała już jako nastolatka w artystycznej szkole średniej LaGuardia w nowojorskim Manhattanie, gdzie wraz z rodzicami wyemigrowała, mając pięć lat. Co ciekawe, artystka wylądowała w klasie teatralnej, ponieważ tuż przed przesłuchaniami do klasy wokalnej... straciła głos!

Nicki Minaj nie ukrywa, że początkowo inspirowała się wizerunkiem hiphopowych idolek z przeszłości, które gęsto emanowały erotyką. Po pewnym czasie raperka nabrała jednak dystansu. "Kiedy dorastałam, widziałam kobiety robiące pewne rzeczy i pomyślałam, że muszę zachowywać się w ten sam sposób. Raperki z czasów mojej młodości sporo mówiły o seksie. Stwierdziłam, że by osiągnąć sukces, muszę reprezentować podobną postawę. A tak naprawdę wcale nie musiałam" - wspomina Nicki Minaj w rozmowie z magazynem "Vibe".

Nicki Minaj w najnowszym klipie "Beez In The Trap":


Oczywiście nie oznacza to, że raperka całkowicie zrezygnowała z wyzywającego wizerunku. Nic z tych rzeczy, choć trzeba przyznać, że Nicki Minaj trafia i w gusta nastolatek, a nawet młodszych dziewczynek, jak i przedstawicieli płci przeciwnej. Zamiast emanowania jedynie erotyką i seksem ("Seksapilem nie da się wszystkiego osiągnąć" - to z rozmowy z warholowskim magazynem "Interview"), artystka postanowiła osiągnąć sukces także innymi środkami. Takimi, jak na przykład powołanie całej armii alter ego.

"Jako dziecko wyobrażałam sobie, że jestem 'Cookie' ('Ciasteczko'). Byłam tą osobą przez dłuższy czas. Później byłam 'Harajuku Barbie', by wreszcie zostać 'Nicki Minaj'. Fantazja była dla mnie rzeczywistością" - wspominała na łamach magazynu "New York". W okolicach premiery debiutanckiej płyty Nicki Minaj zamieniła się na moment w Nicki Teresę, która w chuście na głowie "uzdrawiała fanów". Natomiast podczas wizyty w latynoskim talk show "Lopez Tonight" raperka zamieniła się w Rosę, wymawianą jako "Rrrrrosa".

Nicki Minaj w przeboju "Super Bass":


Najważniejszym alter ego Nicki Minaj jest osobnik o swojsko brzmiącym nazwisku Roman Zolanski. Raperka przekonuje, że Romek to jej brat bliźniak. Zolanski ponoć urodził się wewnątrz artystki i jest efektem wybuchu gniewu. Dlatego Roman ujawnia się, gdy Nicki jest wściekła. "To demon tkwiący we mnie" - przekonuje raperka, która uczyniła Romka bohaterem najnowszej płyty "Pink Friday: Roman Reloaded".

"Jeżeli go nie znacie, to wkrótce to się zmieni. To chłopiec mieszkający w moim wnętrzu. Jest lunatykiem, jest gejem i zostanie z nami przez dłuższy czas" - zadeklarowała przed kamerami MTV. Zaraz po Romanie - czyli trochę nie po kolei - w "fantastycznej rzeczywistości" Nicki Minaj pojawiła się matka chłopca, Martha Zolanski.

Nicki Minaj w utworze "Did It On Em":


Fakt, że Roman Zolanski jest gejem, oraz dwuznaczny image 29-letniej raperki szybko sprowokował media do roztrząsania zagadnienia pod tytułem: "orientacja seksualna Nicki Minaj". Zwłaszcza że gwiazda sama drążyła ten temat sugerując, że jest biseksualna. Jednocześnie raperka zarzekała się, że nie uprawiała nigdy seksu z kobietą i nie spotyka się regularnie z żadnym mężczyzną.

"Ludzie chcą mnie zdefiniować, a ja wcale sobie tego nie życzę" - zaznaczyła w rozmowie z "Vibe". "Nikt nie jest całkowicie ani biały, ani czarny. Jest tyle odcieni. Trzeba pozwolić ludziom czuć się komfortowo, by powiedzieć coś, co mają ochotę powiedzieć w danej chwili" - uzupełniła swój światopogląd na łamach "Out", jeszcze raz dając wyraz temu, że choć wygląda jak laleczka, to jednak Nicki Minaj kryje w sobie wiele twarzy. Nie da się ukryć, że ten fakt również przyczynił się do sukcesu najpopularniejszej obecnie kobiecej gwiazdy hip hopu.

Dowiedz się więcej na temat: hip-hop | hip hop | raperka | Nicki Minaj | twarzy | laleczka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje