Tym nie chciałbyś oberwać. Gwiazdy i dziwactwa lecące na scenę

Dezaprobata słuchaczy może przybrać różne formy. Artysta może zostać wygwizdany, wybuczany, a nawet obrzucony różnymi przedmiotami. Mimo iż ochroniarze na bramkach dbają o to, aby gwiazdom nic się nie stało, nie zawsze da się uniknąć ostrzału zdenerwowanej publiczności.

Ivan Komarenko - pies  

Zacznijmy od polskiego podwórka. Tutaj bowiem w 2015 roku Ivan Komarenko opowiedział o kuriozalnym zdarzeniu na jednym ze swoich koncertów.

Reklama

W trakcie wywiadu dla "Polsat Cafe" wokalista zdradził, że dostał... psem na scenie.

"Zauważyłem, że facet jest niesamowicie podniecony. Miał takiego całkiem dużego psa, trzymał go na ręku i mocno podrzucał. Myślę sobie, że po prostu cieszy się, że jestem. I w pewnym momencie ten gość robi zamach tym psem i rzuca nim we mnie. Byłem w szoku, pies chyba też. Uderzył się o moje kolano i uciekł ze sceny" - opowiadał Ivan.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje