Muzyczne skandale w roku 2016

Grudzień sprzyja wszelkim podsumowaniom. Tym razem przypominamy największe skandale w muzyce, w 2016 roku.

Kanye vs Taylor - niekończąca się historia

W mijającym roku mogliśmy śledzić głośny spór między Kanye Westem a Taylor Swift. Źródło ich konfliktu sięga 2009 roku, kiedy podczas gali MTV VMA West, w trakcie odbierania przez Amerykankę nagrody, wyszedł na scenę i powiedział, że to nie ona, a Beyonce zasłużyła na statuetkę za najlepszy teledysk.

Reklama

Kolejne lata przyniosły ocieplenie stosunków. I kiedy wszystkim wydawało się, że między gwiazdami jest w porządku, w lutym tego roku przyszedł czas na premierę nowej płyty Kanye Westa. Raper zadedykował Taylor fragment swojego utworu "Famous". W tekście znajduje się linijka: "Mógłbym uprawiać seks z Taylor. Sprawiłem, że ta zdzira stała się sławna". West zapewniał później, że sama zainteresowana miała uznać fragment za zabawny, dać przyzwolenie, a nawet sama wyjść z tym pomysłem.

Amerykanka, która triumfowała na gali Grammy 2016, zgarniając najważniejszą nagrodę wieczoru, czyli statuetkę złotego gramofonu dla albumu roku (za płytę "1989"), w swoim przemówieniu odniosła się do fragmentu utworu "Famous" Westa. Wokalistka nie wprost, ale podkreśliła, że raper próbował przez to "umniejszyć jej sukces i przypisać sobie zasługi za jej osiągnięcia i sławę".

West przez jakiś czas milczał na temat wystąpienia Swift, ale później w sieci pojawiło się nagranie, w którym nazywa ją "fałszywą". Gdyby tego było mało, raper zaskoczył również teledyskiem do kawałka "Famous". Widać w nim woskowe figury 12 nagich celebrytów, gwiazd muzyki oraz polityków. Wśród nich oprócz niego i jego żony, Kim Kardashian, jest m.in. też właśnie Taylor Swift.

Serwis Hollywood Life poinformował, że Swift była wściekła po obejrzeniu teledysku, jednak w mediach nie pojawił się żaden komentarz wokalistki w tej sprawie.

Konflikt między Westem a Swift w pewnym momencie zaogniła również Kim Kardashian, która opublikowała nagranie rozmowy telefonicznej Westa z amerykańską wokalistką, w której ta akceptuje kontrowersyjny fragment utworu "Famous", dotyczący jej osoby. Na odpowiedź ze strony Swift nie trzeba było długo czekać.

"Gdzie jest nagranie, w którym Kanye mówi mi, że zamierza nazwać mnie 'tą zdzirą' w piosence? Nie istnieje, bo to się nigdy nie wydarzyło" - napisała stanowczo Amerykanka, podkreślając, że zabolało ją takie określenie jej osoby na oczach świata.  

Dowiedz się więcej na temat: skandal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje