Michael Jackson: Dzieciństwo króla popu

25 czerwca mija 6 lat od śmierci Michaela Jacksona. Gdy tyle samo lat upłynęło od jego narodzin, muzyk występował już na scenie ze swoimi braćmi, wygrywając rytmy na małych bongosach, tańcząc z prawdziwym zapałem i śpiewając ile sił w płucach. Dzieciństwo Jacksona z pewnością odbiegało od przyjętych norm, ale może gdyby nie ta ciężka praca od początku, przydomka król popu nigdy nie wypowiadalibyśmy w jego kontekście...

"Z jakiegoś powodu czuję się stary. Doprawdy czuję się jak stary człowiek, ktoś kto wiele widział i wiele doświadczył. Po tych wszystkich latach, które przepracowałem, trudno mi uwierzyć, że nie mam jeszcze trzydziestki" - napisał 29-letni Michael Jackson w swojej autobiografii "Moonwalk".

Reklama

Gdy ludzie pytali go o początki kariery, odpowiadał zgodnie z prawdą, że był tak mały, że tego nie pamięta. Dzieciństwo upłynęło mu na codziennych próbach z rodzinnym zespołem The Jackson 5.

Gdy Jackson miał raptem osiem lat, The Jackson 5, po kilku latach ciężkiej pracy, zaczęli zdobywać prawdziwe powodzenie - wygrane w konkursach, nagrywanie płyt, rosnąca popularność.

Zobacz The Jackson 5 w utworze "I Want You Back":

Muzyka od zawsze była obecna w domu Jacksonów i od zawsze przypisywało się jej ważną rolę. Matka Michaela Jacksona, wychowana na muzyce country, często śpiewała swoim dzieciom do snu, a ojciec wraz z jego bratem należeli do zespołu Falcons, miejscowej kapeli rhythm and bluesowej, której próby odbywały się w domu Jacksonów. Wspólne muzykowanie było spoiwem łączącym i umacniającym więzy liczebnej rodziny Jacksonów.

"Pamiętam, że dzieciństwo upłynęło mi głównie na pracy, pomimo że ubóstwiałem śpiewać" - napisał Jackson, zastrzegając, że nie był zmuszany do tego przez rodziców. Robił to, ponieważ czerpał z muzyki wielką przyjemność, a śpiewanie było dla niego tak naturalne, jak oddychanie.

Mimo to mały Michael, jak sam przyznał, pracował zbyt ciężko jak na dziecko. Po szkole zamiast odpocząć i odrobić lekcje, ten udawał się na próby z rodzeństwem, które trwały do późnych godzin nocnych, w trakcie których kilkulatek powinien już smacznie spać. Jackson wspominał również, że w tym zabieganiu, nie zawsze udawało mu się coś zjeść. Takie sytuacje sprawiały, że w głowie chłopca rodził się smutek, a świat wydawał mu się niesprawiedliwy.

"Okna Motown Studio wychodziły na park i pamiętam, jak patrzyłem przez nie na bawiące się tam dzieci. Przyglądałem im się ze zdumieniem - nie umiałem wyobrazić sobie takiej wolności, takiego beztroskiego życia - i pragnąłem bardziej niż czegokolwiek, właśnie takiej swobody. Żałowałem, że nie mogę rzucić tego wszystkiego i żyć tak jak one" - wspominał król popu.

Zobacz The Jackson 5 wykonujący utwór "Get It Together":

W swojej autobiografii Jackson bardzo czule wypowiadał się o matce, którą opisał jako troskliwą, łagodną i wspierającą swoje dzieci.

"Każde dziecko uważa swoją matkę za najlepszą matkę na świecie, lecz my, Jacksonowie, byliśmy o tym głęboko przekonani" - możemy przeczytać w książce Jacksona.

Z nieco większą rezerwą Jackson opowiadał o swoim ojcu Joe, który, jak twierdził, zawsze był dla niego zagadką. Nigdy też nie zbliżył się do niego, ponieważ Jackson senior "otoczył się jakby pancerzem i kiedy przestał rozmawiać o sprawach rodzinnych, trudno było nawiązać z nim kontakt".

Zobacz zdjęcia dorosłego Michaela Jacksona na scenie:

Ojciec Jacksona z dużym zaangażowaniem dbał o interesy swoich dzieci. Kupował im niezbędny sprzęt, nadzorował próby, zapisywał i zawoził na konkursy oraz kontaktował się z ludźmi z branży.

Michael wspominał, że jego ojciec był dla nich bardzo surowy, a podczas prób zdarzało się, że prowokował i upokarzał synów. A gdy MJ chciał mu się odgryźć, obrywał jeszcze więcej.

"Czasem ciskałem w niego butem lub rzucałem się na niego z pięściami. Dlatego obrywałem więcej niż wszyscy moi bracia razem wzięci. Stawiałem mu opór, a on po prostu mnie katował (...) Nasze stosunki były bardzo burzliwe".

Zobacz "Billie Jean", jeden z najsłynniejszych teledysków Michaela Jacksona:

Gdy Jackson sięgał pamięcią w lata swojego dzieciństwa, postrzegał siebie jako samotnika, który podczas koncertów, zamiast z braćmi, wolał siedzieć na zapleczu sceny i podglądać występy bardziej doświadczonych muzyków. Powtarzał później przed lustrem ruchy swoich idoli, nie wiedząc jeszcze, że za kilkadziesiąt lat to on stanie się inspiracją dla wielu artystów, którzy będą go naśladować.

"Wierzę w siłę marzeń i w zdolność człowieka do wcielania ich w czyn. Naprawdę" - napisał król popu. Wielość obowiązków i ciężka praca od wczesnych lat, nie zdołały pozbawić Michaela Jacksona jego wielkiej, dziecięcej wrażliwości. I gdy patrzymy dziś na jego historię, wiemy, że kiedy "cudowne dziecko" stało się już dorosłym artystą, ta jego niezwykła wrażliwość była źródłem jego siły i kluczem do serc ludzi na całym świecie.

Michael Jackson jeszcze za życia stał się legendą muzyki:

Dowiedz się więcej na temat: Michael Jackson | The Jackson 5

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje