Maggie Rogers: Wystarczyło oczarować Pharrella

22-letnia Maggie Rogers na razie nie podbija list przebojów, jednak w następnych miesiącach może się to zmienić. Przełomowy dla niej okazał się moment, w którym spotkała Pharrella Williamsa, który błyskawicznie zachwycił się jej muzyką.

Maggie Rogers ma 22 lata, a jej życie odmieniło spotkanie z Pharrellem Williamsem

Pharrell poznał Maggie Rogers w 2016 roku w trakcie jego spotkania z adeptami Clive Davis Institute of Recorded Music, działającym przy Uniwersytecie Nowojorskim. Dziewczyna trafiła tam kilka lat wcześniej, niedługo po wydaniu debiutanckiej płyty "The Echo".

Reklama

Dziewczyna już od najmłodszych lat rozwijała swoje umiejętności muzyczne. Zaczynała od harfy, następnie szkoliła się w grze na pianinie, gitarze oraz w pisaniu tekstów i komponowaniu. Jej zdolności doceniono m.in. w szkole muzycznej Berklee, gdzie wygrała konkurs dla twórców piosenek.

Już jako studentka w szkole muzycznej Rogers zaprezentowała swoją trzecią płytę pt. "Blood Ballet", która została doceniona przez pasjonatów zajmujących się muzyką folkową.

W następnych miesiącach Rogers dokonała wolty stylistycznej. Będąc przez jakiś czas we Francji, kompozytorka i wokalistka zachłysnęła się tamtejszą muzyką elektroniczną, co mocno wpłynęło na jej kolejne piosenki.

Jednym z pierwszych słuchaczy, którzy dowiedzieli się, w którą stronę zmierza muzyka Maggie, był Pharrell Williams. Dziewczyna zaprezentowała mu utwór "Alaska", stworzony w 15 minut w ramach zajęć z ekspertem.

Pharrell ocenia piosenki studentów. Maggie pojawia się w 18:25:

Rogers tłumaczyła później, że nie miała pojęcia, iż oceniającym ich muzykę będzie jeden z najważniejszych producentów muzyki rozrywkowej, wokalista i twórca takich dziesiątek przebojów, z "Happy" na czele.

Wideo, na którym zobaczyć można, jak Pharrell słucha utworów studentów, szybko stało się popularne w sieci. Internauci byli zachwyceni reakcją gwiazdora na piosenkę Maggie Rogers.

"Robisz własne rzeczy. Jesteś niepowtarzalna. Jesteś jak Wu-Tang Clan. Kiedy się pojawili, nikt nie mógł ich oceniać, bo nie było do kogo ich porównać" - mówił producent, chwaląc dziewczynę i twierdząc, że podobnie, jak Stevie Wonder, buduje w swoich piosenkach wspaniałe historie.

22-latka w rozmowie z "Rolling Stone" przyznała, że po publikacji nagrania dostała mnóstwo wiadomości. Bardziej wymierną korzyść przyniósł jej natomiast kontrakt z Capitol Records. W lutym nakładem tej wytwórni ukazała się jej EP-ka "Now That the Lights Is Fading", która oprócz "Alaski" (ponad 4,5 miliona wyświetleń na Youtube od października) zawierała również utwory "Dog Years" oraz "On and Off".

Rogers w planach ma już debiutancką płytę. Na propozycje z różnych wytwórni nie narzeka. "Zeszłym latem zjadłam dziwną kolację z 50-letnimi mężczyznami z branży muzycznej. Jest wiele gorszych rzeczy niż bycie ‘dziewczyną od Pharrella’. Mam nadzieję, że uda mi się tę łatkę odkleić" - stwierdziła Rogers.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje