Justin Bieber w Krakowie. Mistrz nietypowych zachowań powraca!

Upomina publiczność na koncertach, przerywa wywiady oraz zarzuca fanom, że traktują się go jak zwierzę w zoo. Ostatnie miesiące dla Justina Biebera to prawdziwa, emocjonalna karuzela. Być może fani na koncercie w Krakowie będą jej częścią.

Justin Bieber wystąpi w Krakowie 11 listopada. Fanki już nie mogą się doczekać!

Od momentu ogłoszenia koncertu Justina Biebera w Polsce w ramach trasy promującej album "Purpose" (9 grudnia 2015 roku) w życiu wokalisty wiele się dzieje. Co chwilę możemy przeczytać doniesienia medialne o jego kolejnych nagich zdjęciach, bójkach, problemach emocjonalnych oraz miłosnych uniesieniach.

Reklama

Część informacji może być kluczowa dla fanów piosenkarza w Polsce, gdyż gwiazdor w ostatnich miesiącach w nietypowy sposób podchodzi do interakcji ze swoimi sympatykami, także na koncertach.

Od pewnego momentu Bieber próbuje wytłumaczyć swoim fanom, że jest zwykłym człowiekiem, ma swoje lepsze lub gorsze dni i też ceni sobie swoją prywatność. Ochrona swojej osoby była jednym z powodów, dla których wokalista zdecydował się, aby nie robić sobie już zdjęć z fanami. 

Sprawdź tekst utworu "Sorry" w serwisie Tekściory.pl!

"Jeśli zdarzy się, że mnie gdzieś zobaczycie, wiedzcie, że nie zrobię sobie z wami zdjęcia, skończyłem z robieniem sobie zdjęć z fanami" - takie słowa mogliśmy przeczytać w oświadczeniu opublikowanym na profilu gwiazdora na Instagramie.

"Zdaję sobie sprawę, że ludzie będą zawiedzeni, ale nie jestem nikomu winien zdjęcia" - napisał i dodał, że nie przekonują go argumenty, że jeśli ktoś zakupił jego album, ma jednocześnie prawo do zrobienia sobie z nim fotografii.

Wokalista zaznaczył, że ciągłe prośby o zdjęcia są dla niego męczące i nie pozwalają mu normalnie żyć. Idol nastolatek być może wielu zaskoczył, jednak warto zwrócić uwagę, że jego słowa były raczej kontynuacją tego, co mówił wcześniej. "Jaki jest główny powód, dla którego przyjeżdżacie na moje koncerty? Czy na pewno dlatego, żeby mnie zobaczyć, czy raczej dla chwili, w której się ze mną spotykacie, a o której możecie powiedzieć potem ludziom?" - pytał w 2015 roku.

Przy okazji Bieber odwołał również spotkania z fanami po koncertach (ich cena była doliczona do biletów VIP), gdyż, jak sam przyznał, takie akcje nie służą jego zdrowiu psychicznemu, a gdy z nich wychodzi czuje się wyczerpany.

Gwiazdor nie jest również entuzjastą próśb fanek, które najzwyczajniej w świecie ignoruje. Tak było gdy pewna nastolatka poprosiła go o przytulenie lub też, kiedy dostał od jednej ze swoich sympatyczek prezent, który po chwili wyrzucił przez okno samochodu.

Ekstremalnym przypadkiem było wezwanie przez Biebera policji do jednej z fanek. Powód? Dziewczyna czekała pod jego domem 12 godzin, licząc, że wokalista do niej wyjdzie i zrobi sobie z nią zdjęcie.

Ponadto Kanadyjczyk uwielbia uciszać swoich fanów w trakcie koncertów (przeszkadzają mu w śpiewaniu), a gdy ci są za głośno (chociażby w trakcie jego występu w Manchesterze), to jest w stanie rzucić mikrofonem i zejść ze sceny. Najciekawsze w całej historii z Wysp jest to, że bożyszcze tłumów zszedł, gdyż hałas na koncercie był tak duży, że nie pozwolił mu na rozmowę ze sceny z fanami.

Gdy dodamy do tego, że Justinowi zdarza się upaść na scenie z powodu poprawiania spodni, zapomnieć słów własnej piosenki oraz być mocno niedysponowanym (tak jak chociażby podczas koncertu na V Festival, gdzie publika nie kryła swojego oburzenia, zarzucając wokaliście bycie na kacu i śpiewanie z playbacku), to 11 listopada na w Tauron Kraków Arenie czekają nas spore emocje. Oby jednak perfekcyjnie przygotowane show i wielkie przeboje nie zostały przyćmione przez wpadkę lub skandal, który zostanie wywołany przez samego artystę.

Dowiedz się więcej na temat: Justin Bieber

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje