John Lennon wolny jak ptak. Kiedy śmierć nie jest końcem

Nie od dziś wiadomo, że martwy artysta czasem jest bardziej cenny, niż za życia. Zdarza się też, że śmierć nie kończy definitywnie jego działalności artystycznej, o czym wielokrotnie mogliśmy się przekonać. Poniżej znajdziecie dziewięć najlepszych przykładów na potwierdzenie tej tezy.

35 lat temu, 8 grudnia 1980 roku, około godz. 22:49, John Lennon, któremu towarzyszyła Yoko Ono, został czterokrotnie postrzelony w plecy w bramie budynku Dakota House na nowojorskim Manhattanie, gdzie znajdował się apartament artysty. Policjanci przewieźli radiowozem rannego Lennona do szpitala Roosevelta, gdzie o godzinie o 23:07 lekarze stwierdzili zgon. "Człowieku, czy wiesz, co zrobiłeś?" - zapytał policjant. "Zastrzeliłem Johna Lennona" - odpowiedział Mark Chapman, któremu kilka godzin wcześniej John Lennon złożył podpis na wydanym wówczas albumie "Double Fantasy".

Reklama

Niemal dokładnie 15 lat po śmierci Johna Lennona, 4 grudnia 1995 r. na singlu ukazał się utwór "Free as a Bird" grupy The Beatles. To nagranie promowało składankę "Anthology 1". Pierwotnie było to niekompletne demo zarejestrowane przez samego Johna Lennona w 1977 r. Na potrzeby antologii Paul McCartney poprosił Yoko Ono (wdowę po Lennonie) o niepublikowane wcześniej materiały, do których żyjący Beatlesi chcieli dograć nową muzykę, by oddać swojemu koledze hołd. Na "Anthology 1" trafił jeszcze jeden utwór The Beatles nagrany po śmierci Lennona - "Real Love". "To naprawdę koniec. Nie możemy nic więcej zrobić jako The Beatles" - podsumował Ringo Starr.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje