Europe: 30 lat "The Final Countdown"

Ponad 210 mln odtworzeń teledysku "The Final Countdown" grupy Europe to dowód, że popularność jednego z największych przebojów lat 80. nie maleje.

Na czele Europe stoi Joey Tempest

26 maja mija dokładnie 30 lat od premiery płyty "The Final Countdown". Był to trzeci album w dorobku szwedzkiej grupy Europe, która przez pierwsze trzy lata funkcjonowała pod nazwą Force. Wśród założycieli znaleźli się wokalista Joey Tempest (naprawdę nazywa się Rolf Magnus Joakim Larsson) i gitarzysta John Norum - trzon późniejszego Europe.

Reklama

Debiutancki album "Europe" (nagrany dzięki wygranej w konkursie Rock-SM; w pokonanym polu zostawili 4000 zespołów) poza rodzinną Szwecją dobrze sprzedawał się także w Japonii. Druga płyta "Wings of Tomorrow" (1984 r.) zwróciła uwagę wytwórni CBS, która zaoferowała im międzynarodowy kontrakt.

W połowie 1985 r. Epic Records (label CBS) zaproponował Szwedom amerykańskiego producenta Kevina Elsona, mającego na koncie współpracę z Journey i Lynyrd Skynyrd. Początkowo muzycy chcieli zaangażować Dietera Dierksa (m.in. Scorpions) i Bruce'a Faribarna, jednak ostatecznie stanęło na tym, że za brzmienie odpowiadał Elson.

Największą popularność zdobył utwór tytułowy. Główny motyw klawiszowy w "The Final Countdown" wymyślił Joey Tempest na przełomie 1981 i 1982 roku (wokalista grał na klawiszach na dwóch pierwszych płytach Europe). Basista John Leven zasugerował mu rozwinięcie tego tematu. Pierwsze reakcje pozostałych kolegów były jednak dalekie od entuzjazmu.

"Kiedy pierwszy raz usłyszałem to intro, to moja reakcja była taka: 'Bez jaj, nie możemy tego wykorzystać'. Dzięki Bogu mnie nie posłuchali" - wspominał John Norum, który w listopadzie 1986 roku opuścił Europe rozczarowany klawiszowym brzmieniem zespołu.

"Niektórzy w zespole uważali, że to coś niepasującego do rockowego bandu. Ale w końcu wywalczyłem, żebyśmy to wykorzystali" - mówił Joey Tempest.

Nawet sam autor nie był jednak przekonany, że powinni wydać "The Final Countdown" na singlu. Kolejne tygodnie pokazały, jak mylne były to wrażenia. Nagranie dotarło do szczytu list przebojów w 25 krajach.

Tekst - z charakterystycznym odliczaniem na początku - inspirowany był "kosmicznym" utworem Davida Bowiego - "Space Oddity".

Sama płyta "The Final Countdown" tylko w Stanach Zjednoczonych sprzedała się w ponad 3-milionowym nakładzie (potrójna platyna) - na całym świecie nabywców znalazło osiem mln egzemplarzy. Poza tytułowym utworem sporą popularnością cieszyły się także ballada "Carrie", "Cherokee" i nagrany ponownie "Rock The Night" (pierwotnie ukazał się rok wcześniej na soundtracku do filmu "On the Loose"; jedną z ról grał Joey Tempest, a w filmie występował cały zespół Europe).

Szwedzi występowali wówczas na dużych scenach z innymi gwiazdami zaliczanymi do nurtu pudel metalu, jak m.in. Def Leppard, Bon Jovi i Skid Row (ach, te fryzury i obcisłe spodenki!). Załamanie nastąpiło wraz z eksplozją grunge'u na początku lat 90. Zbuntowane nastolatki rzuciły się na nagrania Nirvany, Pearl Jam, Alice In Chains czy Soundgarden, odrzucając rockmanów z wystylizowanymi lokami.

Wiosną 1992 roku, pod koniec trasy koncertowej, grupa Europe postanowiła zawiesić działalność, a muzycy zajęli się swoimi solowymi projektami. Joey Tempest przez następną dekadę wypuścił trzy solowe płyty, przede wszystkim z muzyką countryrockową (część nagrań odbywała się w Nashville), które cieszyły się sporym zainteresowaniem, szczególnie w ojczyźnie.

Rozmowy o powrocie Europe rozpoczęły się w 1998 roku - rok później zespół zagrał sylwestrowy koncert w Sztokholmie. Na scenie pojawili się dwaj gitarzyści: John Norum i Kee Marcelo, który zastępował tego pierwszego w latach 1986-92. O reaktywacji na poważnie nie było wówczas jednak mowy - fani usłyszeli raptem dwie piosenki: "Rock the Night" i "The Final Countdown".

Powrót na dobre zespół (w pięcioosobowym, najsłynniejszym składzie, bez Kee Marcelo) ogłosił w październiku 2003 roku. Do pracy nad nowym albumem "Start from the Dark" (2004 r.) muzycy ponownie zaprosili Kevina Elsona, który zajmował się brzmieniem "The Final Countdown". Nowy materiał, zdecydowanie bardziej rockowy, był dowodem, że grupa nie przespała ostatnich dwóch dekad. Tempest z kolegami podkreślali, że właściwie traktują "Start from the Dark" jako nowe otwarcie, drugi debiut.

Od tej płyty regularnie co dwa-trzy lata ukazują się kolejne albumy sygnowane nazwą Europe - "Secret Society" (2006), "Last Look at Eden" (2009), "Bag of Bones" (2012) i "War of Kings" (2015), które wciąż - szczególnie w Szwecji - znajdują słuchaczy.

Dowiedz się więcej na temat: Europe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje