Eric Prydz "Call On Me": Złoty strzał z siłowni

13 września 2004 roku oficjalny debiut zaliczył singel "Call On Me" Erica Prydza. Utwór natychmiast zdobył ogromną popularność, a spora w tym zasługa teledysku wzorowanego na latach 80.

Deanne Berry w teledysku "Call On Me"

Szwedzki DJ i producent Eric Prydz (19 lipca świętuje 40. urodziny) utwór "Call On Me" nagrał będąc pod wrażeniem piosenki "Valerie" Steve Winwooda. Postanowił więc zapożyczyć sampel z numeru i na jego bazie stworzyć własny hit.

Reklama

Gotowy utwór Prydz pokazał Winwoodowi. Ten był tak zachwycony kompozycją, że zaproponował, iż nie ma co sięgać po sampel, skoro sam może dograć wokale do utworu.

Jeszcze przed premierą DJ Falcon oraz Thomas Bangalter z Daft Punk sugerowali, że stworzyli niezwykle podobny utwór do "Call On Me", bazujący na tym samym samplu. Jednak oficjalnie nigdy go nie wypuścili, a na kilku opiniach cała dyskusja dobiegła końca.

Chwytliwy utwór mógłby nie poradzić sobie bez teledysku, który do dziś przez niektórych jest uważany za najbardziej seksowny klip w historii muzyki. Co w nim widzimy? Dziewczyny na sali treningowej (m.in. Laura More, Franky Wedge, Laura Jayne SmithRosy Hawkins), wraz z trenerką (w tej roli Deanne Berry), ubrane w stroje do ćwiczeń, charakterystyczne dla lat 80. oraz jednego mężczyznę (w tej roli Juan Pablo Di Pace). Zwykły aerobik w połączeniu z pracą kamery i singlem tworzy seksualne napięcie. Emocje, nieco przerysowane, widać również na twarzach niektórych aktorów.

Klip do utworu "Call On Me" wyreżyserował Huse Monfaradi, a materiał nagrano w Laban Dance Centre w Deptford. Jak przyznał potem twórca, inspirował się kultową sceną z Johnem Travoltą i Jamie Lee Curtis z filmu "Perfect" z 1985 roku.

Monfradi w wywiadzie dla Vice przyznał, że w trakcie kręcenia klipu nikomu nie przyszło do głowy, że teledysk może wywoływać jakieś kontrowersje lub może zostać uznany za zbyt ociekający seksem. Jednak po wypowiedzi ówczesnego premiera Wielkiej Brytani, Tony’ego Blaira, który przyznał, że po pierwszym obejrzeniu klipu omal nie spadł z ergometru wioślarskiego (maszyna służąca do treningu wioślarskiego), było jasne, że klip nie znajdzie poparcia wśród bardziej konserwatywnej publiki.

Sprawdź tekst utworu "Call On Me" w serwisie Teksciory.pl!

Stworzono więc dwie wersje teledysku. Tzw. wersję dzienną oraz taką, którą puszczano wieczorami. Czym się różniły? W wersji ocenzurowanej nie było najazdów na pośladki ćwiczących dziewczyn oraz wycięto sceny, na których aktorzy dotykali swoich piersi.

Na fali popularności (klip bił rekordy m.in. w Australii) stworzono nawet osobne DVD "Pump It Up - The Ultimate Dance Workout", gdzie dziewczyny z teledysku, na czele z Berry, ćwiczyły do popularnych piosenek. 

Kontynuację historii z teledysku stworzono natomiast do remiksu utworu "Flashdance... What a Feeling" Irene Cary, który nagrała grupa The Hughes Corporation, a własną wersję stworzyli również pacjenci chorzy na raka z Norwegii, aby w ten sposób promować ruch wśród walczących z nowotworem.

Dowiedz się więcej na temat: Eric Prydz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje