Alfabet Magika

Dla większości słuchaczy hip hopu w Polsce Magik jest postacią kultową. Nie ma wątpliwości, że raper zostałby legendą również, gdyby nie postanowił skończyć ze swoim życiem w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia. W 15. rocznicę śmierci członka Paktofoniki warto przypomnieć sobie kilka elementów składowych, które złożyły się na jego legendę.

15 lat temu Magik popełnił samobójstwo

26 grudnia 2000 roku o godzinie 6:15 Piotr Łuszcz, znany lepiej jako Magik, wyskoczył z okna swojego mieszkania w Katowicach-Bogucicach, mieszącego się na dziewiątym piętrze. Obrażenia na skutek upadku z tak dużej wysokości okazały się śmiertelne.

Reklama

Magik zginął w wieku 22 lat, w momencie kiedy jego kariera mogła rozwinąć się jeszcze bujniej. Warto jednak pamiętać, że kilka lat działalności rapera odbiło się szerokim echem w całej Polsce i pozwoliło mu na zawsze przejść do historii. Oto (subiektywny) alfabet Magika:

M jak Mega Club

Katowicki Mega Club wydaje się być ważny dla Magika z dwóch względów. Właśnie tam w 1993 roku poznał swoją przyszłą żonę Justynę. Stało się to na jednej z imprez rockowych. W tamtych czasach przyszły Łuszcz przypominał bardziej gwiazdę rocka niż rapera. Mimo iż późniejsze życie pary (a następnie małżeństwa) nie wyglądało zbyt różowo, Magik nigdy nie zgodził się na rozwód. Para doczekała się jednego potomka - Filipa, który w 2015 roku postanowił również spróbować swoich sił w hip hopie jako Fejz. Na razie postrzegany jest przez pryzmat ojca, ale być może kiedyś uda mu się wyjść z cienia.

W Mega Clubie Magik dogadywał również swoją współpracę z byłym członkiem formacji 3xKlan Rahimem. Następnie do współpracy obu raperów zaprosił Fokus. Tak właśnie w wielkim skrócie w 1998 roku powstała Paktofonika.

A jak Ambicja

Magik był artystą, który dążył do doskonałości. Nie przestawał poprawiać swoich zwrotek, ciągle starał się być lepszy. Gonitwa za ideałami często sprawiała, że raper popadał w konflikty ze swoimi kolegami. Tak było m.in. w Kalibrze 44, z którego w końcu odszedł w związku z ciągłymi nieporozumieniami między nim, a Abradabem i Joką. Ciągła walka o artyzm jak najwyższych lotów doprowadziła Magika do problemów psychicznych (które miały też kilka innych czynników, takich jak m.in. paniczny strach przed służbą wojskową).

G jak guru

Już przy okazji działalności w Kalibrze 44 Magik przejawiał zdolności przywódcze. Trudno było mu jednak działać wśród dwóch graczy o równie wysokich umiejętnościach. W Paktofonice otoczył się więc duetem mniej doświadczonych raperów, którzy dopiero przy nim nabrali ogłady i mieli stać się kluczowymi postaciami na polskiej scenie hiphopowej. Zarówno Fokus jak i Rahim musieli znosić nastroje Łuszcza. Magik bywał uparty i ciężko było go przekonać do swoich pomysłów. Miał on też dar do zarażania własnymi koncepcjami. Dzięki temu na "Kinematografii", mimo sporej rezerwy kolegów z zespołu, znalazł się utwór "Jestem Bogiem".

I jak inspiracje

Magik to nie tylko hip hop. W młodości interesowały go inne gatunki muzyki. Przełomowy wpływ na przyszłego rapera miała telewizja MTV, którą oglądał w podstawówce. Dzięki niej zafascynował się amerykańskim hip hopem. Zachomikowane oszczędności wydawał na kolejne płyty zespołów. W szczególności upodobał on sobie formacje Cypress Hill oraz Wu-Tang Clan.

K jak "Kinematografia"

Przełomowy i zarazem ostatni album, w nagraniu którego uczestniczył Magik. Płyta ukazała się na rynku 18 grudnia 2000 roku nakładem wytwórni Gigant Records. Album szybko okazał się klasykiem, a utworzy takie jak "Jestem Bogiem", "Priorytety" oraz "Chwile ulotne" uzyskały status kultowych. Na płycie gościnnie pojawili się Gutek oraz niemieccy raperzy OnAOn, Laki, Dike, LO i Kams. Dograli się oni na utwór "2 Kilo", który powstał przy okazji pobytu Paktofoniki w Witten.

Dowiedz się więcej na temat: Paktofonika | Magik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje