Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Mogwai kibicowali Polakom

Autor informacji: Artur Wróblewski

Pochodząca ze Szkocji formacja Mogwai - gwiazda pierwszego dnia (piątek, 8 sierpnia) Off Festivalu w Mysłowicach - to wierni kibice Celtiku Glasgow. - Artur Boruc jest najlepszy! - emocjonowali się muzycy w rozmowie z INTERIA.PL.

Mogwai w Mysłowicach
Mogwai w Mysłowicach /INTERIA.PL

Przed koncertem podczas wywiadu założyciele Mogwai, Stuart Braithwaite i Dominic Aitchison, nie szczędzili pochwał polskiemu piłkarzowi:

- To najlepszy bramkarz na świecie! Fani Celtiku ubóstwiają go. Święty bramkarz - emocjonowali się artyści w rozmowie z niżej podpisanym, nawiązując do słynnych i prowokacyjnych katolickich deklaracji Boruca na stadionie protestanckiego klubu Glasgow Rangers.

Zapytani o to, komu kibicowali podczas minionych mistrzostw Europy w piłce nożnej, Stuart i Dominic nie mieli wątpliwości:

- Oczywiście Polsce! Dlaczego? Kibicowaliśmy zespołowi Artura - podkreślali Mogwai, którzy podczas każdego koncertu wieszają zielono-biały szalik Celtic na zestawie perkusyjnym.

W Mysłowicach Mogwai, bez wątpienia najważniejszy artysta tegorocznego Offa, zamknęli pierwszy dzień festiwalu. Jaki to był koncert? Jak na najważniejszy zespół noise i post-rockowy był to występ... bardzo liryczny i cichy. Miałem okazję oglądać Szkotów na początku lipca w Roskilde i tamten koncert byłby świetnym sprawdzianem wytrzymałości dla ortodoksyjnych fanów muzyki metalowej. Mogwai dosłownie miażdżyli ciężkimi gitarami, na które w Mysłowicach musieliśmy poczekać do drugiej połowy występu. Oczywiście, kakofoniczny atak nastąpił tuż po najcichszym i najspokojniejszym fragmencie koncertu, jakby muzycy o 1:00 w nocy chcieli przebudzić zahipnotyzowaną muzyką publiczność. Widziałem, jak kilka osób aż podskoczyło, gdy cztery gitary Mogwai zamieniły się w działa ciężkiej artylerii.

O ile przy słowach "koncert Mogwai" i "muzyka" można postawić znak równości, to występ Of Montreal zahaczał o parateatralny show. Przebierający się co chwilę mim, spektakularnie kolorowe stroje i jeszcze barwniejsze animacje stanowiły w dużej mierze o koncertowej sile Amerykanów z R.E.M.'owego miasta Athens. Osobiście preferuję stricte muzyczne występy, stąd wyżej oceniłbym koncert Mogwai. Natomiast Of Montreal są mistrzami w swojej dyscyplinie. Nie dziw zatem, że Artur Rojek, dyrektor artystyczny Off Festival, już w zeszłym roku zabiegał o koncert Amerykanów w Mysłowicach.

Poprzeczka przez Szkotów została postawiona bardzo wysoko, ale prawie przeskoczyli ją Caribou, czyli projekt Dana Snaitha i muzyków towarzyszących. Przede wszystkim koncert Kanadyjczyka pokazał, że w zespole showmanem i frontmanem może być... perkusista. Zestaw bębnów został ustawiony bokiem, tuż przy krawędzi sceny, i dzięki temu publiczność mogła w całej okazałości podziwiać charyzmatyczną grę muzyka. Właśnie rytm stanowił o ekspresyjności występu Caribou. Muzycy komplementowali też publiczność w dość specyficzny sposób ("Jesteście dla nas zbyt mili...").

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
Glasgow,
publiczność,
muzycy,
Mysłowice,
koncert

Dodatki



Informacje dodatkowe

Pozostałe: